2 czerwca 2014

Podstawka pod dzbanek

 
Pewnie pisałam Wam już nie raz, że kiedy wezmę w swoje ręce stary przedmiot lub
niepotrzebną rzecz, to zanim ją wyrzucę, staram się wykorzystać ten przedmiot jeszcze raz.
I kiedy tydzień temu przypadkowo dorwałam plaster pnia czereśniowego pomyślałam,
że nie mogę go wyrzucić tylko muszę coś z nim zrobić.
 
 


Drewno było brudne, bez koloru, ale widziałam w nim to "COŚ".
Najpierw potraktowałam go szlifierką, by oczyścić z brudu,
potem wymyłam plasterek bawełnianą szmatką nasączoną spirytusem 99%,
następnie jeszcze raz szlifierką.
Pęknięcie wyczyściłam pilnikiem do drewna, a korę pokryłam bezbarwnym lakierem.





Prawą i lewą stronę zaimpregnowałam olejem z orzecha włoskiego,
który nadał pięknego, brązowego koloru.




I tak powstała oryginalna i niepowtarzalna podstawka pod dzbanek :)
 









 
 
Do tej pory używałam zwyczajnych, korkowych podstawek.
Teraz mam "czereśniowy sad" hihiii...
 
I mimo, że pada deszcz,życzę Wam dużo słoneczka na nadchodzący tydzień,
Beata
 
 

25 komentarzy:

  1. przepiękna!!!Oj ja mam hopla ostatnio na punkcie naturalnego drewna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem Ci że też mam taki plaster z jabłoni ale nie traktowałam go żadnymi wcierkami - muszę o tym pomyśleć, także ten post z pewnością mi w tym pomoże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko wylałam olej z orzecha :) można leż lniany. zawsze jakiś kolor nowy zobaczysz :)

      Usuń
  3. Pięknie! Pomysłowo, niepowtarzalnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! Naprawdę piękny plasterek! Nie pogardziłabym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. pięknie wyszło i do tego naturalnie: -) super :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie zadziałał ten olej, zupełnie inny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super pomysł Beatka ;) Przepiękną masz podkładkę!

    OdpowiedzUsuń
  8. super pomysł miałaś :-)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. mam kilka takich drewnianych plastrów, ale papierów do szlifierki chwilowo brak, a do castoramy jakoś wybrać się nie mogę od dawna;)
    Podoba mi się w wersji zaolejowanej orzechowo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można jeszcze użyć oleju lnianego :)

      Usuń
  10. Brawo kolejny raz piękne coś z niczego

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialne i piękne. U mnie na działce leży pień brzozy w kilku kawałkach, od pewnego czasu marzy mi się coś podobnego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy29/6/14

    Super pomysł. Też mam takie dwie, córcia mi przytachała, takie surowe. Tymczasowo postawiłam na nich kwiatki i szukałam natchnienia.... i jest. Dziekuje. Pozdrawiam tez Beata

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że ze mną jesteście i zostawicie po sobie ślad w postaci komentarza :) Uwielbiam je czytać :)