Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gościnnie w prasie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gościnnie w prasie. Pokaż wszystkie posty

26 stycznia 2018

Stolik "after better"


Kobieta próżna jest! I nie będę kłamała, że mnie to nie dotyczy. Lubię jak moja praca jest doceniona i podoba się innym. Uwielbiam odnawiać stare mebelki i różne zapomniane przedmioty. Dawanie drugiego życia przedmiotom nakręca mnie do działania. Każdy następny projekt jest dla mnie następnym, nowym doświadczeniem. 
Ale nie zawsze tylko odnawiam. Pewnie wiecie, że staram się wykorzystywać elementy, które nie są nikomu potrzebne do tworzenia czegoś nowego. Takim idealnym przykładem jest stolik z plastra drewna z czarnymi nóżkami z odzysku.




To był projekt niekontrolowany. Miałam plaster drewna, chyba wiązu, który musiałam jakoś wykorzystać. Cztery nóżki, które dostałam od koleżanki, były doskonałym półproduktem do zrobienia takiego stolika. Zrezygnowałam z jednej nogi, na rzecz pięknego, nieregularnego wyglądu. 


16 lutego 2016

Konkurs Kobieta z pasją 2015

 
 
Kochani! Dzisiaj nic nowego nie wymodziłam. Dzisiaj mam do Was gorącą prośbę. W zeszłym roku miałam zaszczyt być jedną z Kobiet z pasją w miesięczniku Moje Mieszkanie. Pisałam o tym TU . To była fajna przygoda z wyjątkowymi ludźmi. Teraz jestem w szanownym gronie zdolnych babeczek, które biorą udział w konkursie "Kobieta z pasją 2015 roku".
 
I w związku z tym mam ogromną prośbę o wsparcie mnie Waszymi głosami. Głosowanie jest proste. Trzeba wejść na stronę wszystkich kandydatek konkursu KLIK i oddać głos poprzez kliknięcie "Lubię to" pod moją fotografią z niecodziennego głosowania.
 
 

11 października 2015

Orzechobranie

Niestety w tym roku nie ma grzybów. Uwielbiamy je zbierać i jeść. No cóż, jak się nie ma co się lubi to się lubi orzechy. Kiedy rano wyszliśmy z naszą sunią na spacer i zobaczyliśmy, że orzech włoski u sąsiadów zmarzł, zdecydowaliśmy, że to świetny moment na orzechobranie.  Mamy na działce duże drzewo z którego co roku zbieramy bardzo dużo orzechowych owoców. Zresztą, była piękna pogoda i stwierdziliśmy całą rodzinką, że fajnie będzie chwilę spędzić razem na świeżym powietrzu. 




 Orzechy leżały jak grzyby w lesie. 
Trzeba było szukać je pośród już zmarzniętych liści leżących na trawniku.





 Przywieźliśmy owoce pigwowca.
Pigwa była już tak dojrzała, że sama spadała :)



 Nie było jej dużo, więc obrałam z pestek, pocięłam w cieniutkie plasterki i obsypałam cukrem. Kiedy owoce puszczą sok będziemy mieli polską cytrynkę do herbaty.








Ten familijny dzień spędziliśmy razem, tak jak kiedyś, kiedy dzieci były małe. 
To miłe, że nasza młodzież nie nudzi się z rodzicami. Cieszyli się ze wszystkiego:
że woda zamarzła w beczce,
że można kopać w stertę liści,
że można wejść na drzewo,
że powkładałyśmy cebulki narcyzów gdzie chciałyśmy,
że jeszcze wisiały pomidorki koktajlowe i można zjeść z krzaka :)

I tak jak w piosence:
W życiu piękne są tylko chwile!!!!

Pozdrawiam Was moco,
Beata



23 stycznia 2015

Niecodzienne gotowanie

 
Jak już wspominałamw poprzednim poście, miałam okazję być przy superaśnej sesji Mojego Mieszkania w restauracji Focaccia w Warszawie. Razem z Anią z bloga  Słodkie niebo i szefem kuchni restauracji Focaccia przygotowaliśmy parę szlachetnych pomysłów na walentynkową kolację. Praca w tak zacnym i niesamowicie miłym towarzystwie to sama przyjemność.
Oczywiście miałam tremę, bo przecież nie biorę udziału w takich sesjach codziennie. Ale przemiła atmosfera, sprawiła, że czułam się jak wśród przyjaciół.
 
 


 
 
 
Po sesji sam szef przygotował dla nas różnego rodzaju pizze. Były przepyszne. Jeśli tylko będziecie w Warszawie to mogę z czystym sumieniem polecić tą włoską restaurację.
Moja ulubiona to z szynką prosciutto, rukolą i suszonymi, koktajlowymi pomidorkami.
Mniam....
 

 A tu mała niespodzianka :) Pracowaliśmy na desce after better !!!
 
Było super, jak mówią dzieciaki, przeżyłam fajną przygodę i chciałam podziękować wszystkim: Dorocie Jaworskiej (Redaktor naczelny) Elizie Mrozińskiej (stylistka), Dagmarze Gołębiowskiej (fotoedytorka), Łukaszowi Toczek (szef kuchni restauracji FOCACCIA), Konradowi Kalbarczyk (fotograf) i Ani Król (blog Słodkie Niebo). Było fajowo :)
 
Chciałam podziękować Wam wszystkim kto zagląda i czyta Hungry for ideas.
Dziękuję za miłe słowa pod ostatnim postem.
Każdy komentarz ma dla mnie ogromne znaczenie.
Dziękuję że jesteście!
 
Ściskam,
Beata
 





9 listopada 2014

Hungry for ideas w Green Canoe Style:)

Za oknem szaro i buro. Domownicy są jacyś "jesienni" i nie wiedzą jak poprawić sobie ten wisielczy humor :(      
Więc wpadłam na pomysł usmażenia ziemniaczanych placków. Bardzo lubimy te placki a szczególnie posypane zwykłym cukrem.To taki smak z dzieciństwa. Mniam...




I tak jedząc sobie placki ziemniaczane przejrzałam jesienne wydanie GREEN CANOE STYLE w którym miałam okazję przedstawić swoje dwa tutoriale. :)))

 http://issuu.com/greencanoe/docs/gcs-2014_jesien

Cały magazyn jest pełen pięknych fotografii, świetnych i inspirujących pomysłów. Serdecznie zapraszam do poczytania, bo naprawdę WARTO! Na łamach Green Canoe Style mogłam zmienić starą ramę w galerię ( 44-45 str) oraz uszyć poduchy ze starych swetrów (70-71 str).

I mimo brzydkiej aury, życzę Wam słoneczka :)
Beata



16 września 2014

Ja i specjalne wydanie :)

 
 
Kobieta z pasją! Nigdy nie myślałam w ten sposób:)
Robię to, co sprawia mi przyjemność i czuję, że muszę to robić i tyle!
I w taki sposób trafiłam na łamy numeru specjalnego,
wnętrzarskiego magazynu  Moje Mieszkanie .
Jest mi ogromnie miło, ponieważ jeszcze niedawno,
tylko czytałam o kobietach z pasją.
Teraz i ja jestem w tym zacnym gronie:)
Wiem, trochę się chwalę, ale wybaczcie mi proszę,
 to tylko wyraz wielkiej radości:)
 
 
 
 
Kiedy dostałam informację, od Pani Doroty Jaworskiej,
redaktor naczelnej, że powinnam być w dziale Kobieta z pasją ,
byłam ogromnie zaskoczona i jedocześnie ciekawa efektu końcowego.
 
I jestem w Numerze Specjalnym Mojego Mieszkania 2/2014
Najpiękniejsze Dekoracje Domu
 
 
 
 
Do którego serdecznie zapraszam, ponieważ są tam też i inne,
 pozytywnie zakręcone babeczki.
 
**
 
Chciałabym bardzo podziękować Pani Dorocie Jaworskiej
za pozytywną energię i dobre rady przy pracy nad zdjęciami.
A Pani Justynie Marczuk za anielską cierpliwość przy pisaniu artykułu.
Bardzo dziękuję:)
 
Dzięki Wam, przeżyłam świetną podróż w nieznane :))))
Jednocześnie dalej będę TWORZYĆ:
 
- odnawiać meble,
- dawać drugie życie starociom
- gotować
- dekorować
- zmieniać swoje wnętrza
- wycinać deski do serwowania
- i dzielić się tym wszystkim na Hungry for ideas :)
 
 
Ściskam gorąco,
Beata
 
 
 
 


20 grudnia 2013

Łazanki z kapustą i grzybami


Jesteśmy już chwilę przed Świętami. Kartki wysłane! Dekoracje zrobione!
Ale jeśli nie mamy wszystkich prezentów, to myślimy o Wigilijnym stole.
Na pewno na każdym stole będą potrawy, zgodne z regionem lub tradycją. 
Bo przecież czekamy cały rok, by w ten wieczór usiąść z rodziną i przyjaciółmi przy jednym stole.
Więc pomyślałam, że mogłabym podzielić się sprawdzonym przeze mnie przepisem na "Łazanki z kapustą i grzybami". Moje dzieci nie lubią pierogów z kapustą i grzybami. A łazanki uwielbiają!!
Nie wiem dlaczego, bo przecież farsz ten sam i ciasto to samo, ale dla moich domowników jednak NIE :)



Potrzebne będą:

  • 40 dag kiszonej kapusty (najlepiej takiej z beczki)
  • 1 cebula
  • garść suszonych grzybów
  • olej do smażenia
Ciasto:
  • 30 dag mąki pszennej
  • 3 jaja
  • 2 łyżki oleju
  • 1 łyżeczka soli
Sposób wykonania:

Kapustę odciskamy, zalewamy zimną wodą i gotujemy 15-20 min. Następnie po odciśnięciu wody, szatkujemy ją na drobniejsze kawałki.
Grzyby moczymy w ciepłej wodzie. Obraną cebulę kroimy w drobną kostkę i dusimy na 2-3 łyżkach oleju. Dodajemy namoczone i pokrojone w paseczki grzyby. Dusimy i doprawiamy solą i pieprzem.
Mąkę rozsypujemy na stolnicy, robimy dołek i dodajemy jaja i olej. Delikatnie mieszamy ugniatając ciasto na jednolitą masę. 
Gotowe ciasto dzielimy na 4 części i każdą z nich rozwałkowujemy na grubość 3-4 mm. Ciasto kroimy w pasy o szerokości 1 cm i prósząc mąką układamy jeden na drugim. Tniemy w rąby.





Gotujemy we wrzącej i osolonej wodzie około 10 min. Odcedzamy. Do garnka z uduszoną cebula i grzybami dodajemy kapustę i ugotowane łazanki. Mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem do smaku. 
Jeśli łazanki potrzebują trochę tłuszczu, możemy dodać trochę oleju.






Polecam, ponieważ potrawa jest bardzo prosta, a przy tym smaczna:)

*

Przez ostatni miesiąc zastanawiałam się, czy mam napisać na "Hungry for ideas" o małym uczestnictwie przy tworzeniu gazetki w mojej dzielnicy. Ale pomyślałam sobie, dlaczego nie?
Wprawdzie blog głównie jest o starociach, które za pośrednictwem mojej pracy są świetnymi meblami lub przedmiotami, to jednak przepisy kulinarne są jego częścią.
I tak od listopada dzielę się z sąsiadami, moimi, sprawdzonymi przepisami na różnego rodzaju dania.






Ok, koniec chwalenia się, bo to nie ładnie!!!
Ale z drugiej strony, jeśli moje porady dotyczące odnawiania mebli, a robię dopiero od niedawna, czy gotowania szybko i smacznie, a gastronomia jest ze mną od liceum, są pożyteczne to SUPER!

Ściskam Was gorąco, chociaż za oknem MASAKRA:)
Beata






10 kwietnia 2013