20 listopada 2017

Wianki cd....


Ostatnio wkręciłam się w klejenie świątecznych wianków. Przywiezione szyszki z nad morza powoli się kończą, ale to nic. Dokupuję różnego rodzaju półprodukty i tworzę, tworzę. Obieram wiodący kolor i kombinuję co by jeszcze dołożyć lub odjąć. 




Ostatnie moje dwa dzieła są w kolorze starego złota i błękitu. Nie zawsze świąteczny wianek musi być zielono- czerwony :)) 
Nie mam dużo zdjęć, ale pochwale się paroma. 








Jestem w trakcie odnawiania pewnej komody i jak tylko ją skończę od razu pokażę jej metamorfozę. Niestety najbliższy tydzień znowu (po raz trzeci od września) zakotwiczona jestem w Centrum Zdrowia Dziecka. Mam tylko nadzieję, że to ostatnia wizyta :( 


A na razie pozdrawiam Was serdecznie,
Beata




2 listopada 2017

Świąteczne dekoracje


Wiem, wiem do świąt jeszcze dużo czasu. Tak się tylko mówi. A zanim się obejrzymy będzie grudzień. Więc pomyślałam, że jeśli już mam chwilę i czekam by jeden mebel się skleił a drugi wysechł. To zrobię szyszkowe wianki na święta.




W wakacje przywiozłam z nad morza skrzynkę szyszek. Codziennie zbierałam po parę, wrzucałam do torby z kocykiem i tak się uzbierało :)

28 października 2017

Tagiatelle z kurczakiem i cukinią

Przeważnie soboty przelatują mi strasznie szybko. Od samego rana próbuję nadrobić tartaki, stolarzy czy sklepy budowlane. Potem pracownia, a w miedzy czasie rodzina czeka na obiadek :) Nie mam czasu na godzinne gotowanie więc świetnym a jednocześnie pysznym jedzonkiem jest makaron pod każdą postacią. 



Ja zrobiłam tagiatelle z kurczakiem i cukinią. Domownicy jednogłośnie powiedzieli: było pycha! No i o to chodziło haha.....
Przepis bardzo spontaniczny, z głowy. 
Ugotowałam makaron tagiatelle. W międzyczasie piersi z kurczaka usmażyłam na oleju z czosnkiem, dodałam cukinię drobno pokrojoną, wsypałam garść tymianku i dodałam trzy łyżki mleka kokosowego. 

17 października 2017

Zmieniłam stół kuchenny


Czasami tak mam, że sięgam po przerobiony mebel jeszcze raz i zmieniam go na nowo. Kiedyś odnowiłam stary, kuchenny stół na biurko dla córki. Pisałam o tym w dwóch postach TU i TU TEŻ 
O rany, dopiero teraz zobaczyłam, że to było cztery lata temu. :))) Ale ten czas leci.....
Ponieważ zaszła potrzeba przestawienia lodówki w inne miejsce w kuchni, nasz wielki stół okazał się za duży. Niewiele myśląc poszłam na strych i wyciągnęłam ten stolik. Córka w zeszłym roku zmieniła sobie meble na bardziej nowoczesne, więc stolik przyda się w sam raz. 






Nogi zostawiłam białe, bo są w bardzo dobrym stanie. Ale blat chciałam mieć koniecznie "drewniany". Oczyściłam blat z białej farby, by wydobyć z niego trochę historii. Zabejcowałam i zawoskowałam. Przy okazji front szufladki też dostał trochę koloru.