8 października 2018

Galeria na biżuterię

Wieki mnie nie było, ale już wracam. Permanentny brak czasu zabija moją kreatywność. Więcej pomysłów niż możliwości wykonania powoduje, że czasami zapominam co mam zrobić dalej. hehe.... chyba starość. A ponieważ uwielbiam starocie to śmieję się sama z siebie :)





Dorwałam starą okiennicę. Ponieważ były tylko dwie szybki mogłam dać upust swoim nerwom i walnąć je młotkiem. Popularnie zbić. Drewniana rama była wyjątkowo brudna. 

 



Najpierw kąpiel w mydle, potem szlifowanie, potem malowanie farbą kredową i przecieranie. Na koniec woskowanie. 





Otwierane, środkowe okienko wypełniłam grubym lnem na koczyki typu sztyft. Dwa zewnętrzne okienka wypełniłam siatką hodowlaną na kolczyki do zaczepienia. Natomiast na bransolety i naszyjniki zamontowałam haczyki.







I dla porównania :


Następny post będzie trochę z innej beczki. Poszłam na zajęcia z ceramiki i lepię z gliny. :)

Serdecznie Was pozdrawiam,
Beata