27 października 2014

Fotele lata 70-te cz. I

 
Nie było mnie na blogu chyba całe wieki :( Niestety choroba nie wybiera, to chyba tak brzmi przysłowie. Ale w tym przypadku choroba wybrała właśnie mnie. Nie wiem skąd nagle miałam zapalenie zatok. Myślałam, że mi głowę rozsadzi a oczy wypadną. Parę dni leżenia, antybiotyk i powoli wracam do zdrowia :))) A także do swoich renowacji. Koleżanka poprosiła mnie, żebym zajęła się fotelami z lat 70-tych. Dwa proste fotele, które po odnowieniu, mogą być ciekawym elementem salonu w nowoczesnym stylu.
 
 

 
Pod spodem podszyte bawełnianym materiałem, który oczywiście idzie do kosza :)




 
Po zdjęciu, a właściwie wyrwaniu materiału, odczepiliśmy siedzisko od nóg.
 



Wielgachne śruby wcale nie chciały się ruszać. Siła mięśni mojego M była niezbędna :)
 



Potem ostrożnie zdjęliśmy starą tapicerkę. Piszę ostrożnie, ponieważ nie chciałam, żeby materiał był podarty. Będzie doskonałą formą do wycięcia nowego. Trzeba było powyciągać pozostałe gwoździe.
 

 
Śmiesznie wyglądają same nogi, które trzeba oczyścić z brudu i lakierobejcy.
Na szczęście nie trzeba nic sklejać i wzmacniać, ponieważ szkielet jest bardzo stabilny.



 
Gąbkę musimy wymienić, bo po tylu latach kruszy się i nie nadaje się do użytku.


 
I to na razie wszystko! Muszę zamówić odpowiednio grubą gąbkę, wyczyścić wszystkie drewniane części. Pomalować lakierobejcą i obić siedzisko nowym, pięknym materiałem :)
I to wszystko pokażę Wam następnym razem.
 
Bardzo dziękuję za miłe komentarze i życzę Wam miłego tygodnia,
 
Beata
 


33 komentarze:

  1. nie mogę się doczekać efektu!!! potencjał te fotele maja megaśny:)

    OdpowiedzUsuń
  2. o rany! super! czekam na efekt:) i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam, takie fotele kiedyś mieliśmy w domu. Teraz to skarb. To fajnie dać im drugie życie. Będę oczekiwać na efekty. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, prawie każdy miał je kiedyś w domu, takie były czasy :)))

      Usuń
  4. Czekam z niecierpliwością na efekt końcowy ,bo u mnie na strychu zalegają takie same:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. I ja czekam z niecierpliwością na c.d. :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Efekt końcowy na pewno będzie super :-) chociaż jeszcze dużo pracy przed Tobą, ostatnio również odnawiałam stary fotel i zeszło mi z nim troszkę :-) powodzenia i pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, pracy będzie, ale lubię takie wyzwania :) pozdrawiam

      Usuń
  7. Fajna robota! Coś pozytywnego wydziela się w człowieku, gdy robi ze starego nowe! Czekam na ciąg dalszy. :)
    pozdrowienia,
    dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się serce cieszy. Siedzę w pracy i myślę co dalej ....

      Usuń
  8. no Kochana ale renowacja!! coś czuje że przy okazji kolejnego postu się zakocham :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ jestem ciekawa co to wyjdzie :) Czekam zatem na efekt końcowy :))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. :)) uśmiecham się, bo właśnie czekam aż moje wrócą od tapicera :))) To kultowe fotele Chierowskiego - moje pochodzą z rodzinnego domu, są starsze ode mnie :))) .... Mąż naprawiał stelarz, szlifował, lakierował ale ja bałam się wziąć za poszycie i oddałam do tapicera:)) Teraz czekam niecierpliwie :)
    Pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
  11. Beatko mam te same fotele, oczywiście też wymagają renowacji wielkiej. Może w przyszłym roku się zmobilizuję i za nie wezmę. Poki co w garażu czeka już szafka do odnowienia oraz stare radio i lampa :)
    Jestem ciekawa finalnego efektu tych foteli u Ciebie

    pozdrawiam serdecznie - Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że masz tyle do "roboty". Uwielbiam zmieniać te staruchy :)

      Usuń
  12. :-) To sobie pooglądam zanim zabiorę się za swój ;-)) Właśnie te śruby o okrągłych łebkach mnie przerażają, nie wiem jak je odkręcę, nie chcą się ruszyć. Ciekawa jestem jaką tapicerkę wybierzesz. Widziałaś może podobny fotel u Sentimenti - "bohatera domu"?http://sentymentyiprezenty.blogspot.com/2014/10/chopiec-z-plakatu-i-pomysowy-dobromir.html Na mnie zrobił wrażenie. Pewnie Twój wyjdzie równie genialnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, jest piękny. Materiał już mam i myślę, że będzie git!

      Usuń
  13. MASZ RĘKĘ DO TYCH RZECZY JAK WIDAĆ. PRZYKŁADASZ SIE DO KAŻDEGO DETALU. WIDZĘ NA ZDJĘCIACH MĘSKIE RĘCE, TO DOBRZE, ŻE MASZ TAKĄ POMOC. PODZIWIAM TWÓJ BLOG OD DAWNA, I WIELKOKROTNIE ZAPRASZAŁAM NA SWÓJ, WIĘC MOŻE TYM RAZEM DASZ SIE ZAPROSIĆ :) GRZEBIELKA.BLOGSPOT.COM. POZDRAWIAM CIEPLUTKO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mam złoto w domu, czyli mojego męża. Przy takich pracach potrzebna jest męska ręka. A Tobie gratuluję życiowej szansy :)

      Usuń
  14. Beatko z chęcią zobaczę efekty metamorfozy, bo zapowiada się bardzo ciekawie...a na dodatek ja szalenie lubię takie posty( ale to chyba już wiesz)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapowiada się piękna renowacja, czekam z niecierpliwością na efekty :) A zatoki znam aż za dobrze, współczuję, że Cię napadły.

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie zobaczę efekt końcowy, bo u mnie też takie czekają na zmiłowanie :-)
    Pozdrówka ciepłe!

    OdpowiedzUsuń
  17. oj czekam na efekt. sama choruję na taki fotel, ale nie mam szans na przekonanie męża.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że ze mną jesteście i zostawicie po sobie ślad w postaci komentarza :) Uwielbiam je czytać :)