5 sierpnia 2014

Lawendowa świeczka

Dzisiaj chcę podzielić się z Wami moim wczorajszym eksperymentem. Niedawno kupiłam piękną lawendę, postawiłam ją na balkonie i co chwilę sprawdzam jak pięknie rośnie. Co jakiś czas będę obcinać gałązki z kwiatkami i suszyć je by zamknąć w lnianym woreczku. Na razie cieszę swoje oczy i nos :)
I tak jak wspomniałam wcześniej, wczoraj nie wytrzymałam i zrobiłam z niej inny użytek. 
Zrobiłam własną lawendową świecę:)
 Mam ogromną ilość niedopalonych świec. Pewnie jak w każdym domu. Kupujemy je na różne okazje: święta, przyjęcie z przyjaciółmi czy po prostu bo jest  SUPER!
I właśnie wczoraj pozbierałam takie niedopałki i zamieniłam je w jedną fajową świecę.




Ja użyłam:
  • stare świeczki
  • knot, ja nie miałam więc wykorzystałam długą świeczkę
  • dwa garnki
  • lawenda lub inne cudeńka, które ozdobią świece
  • karton po mleku
  • kawałek sznurka 
  • dwa klipsy lub spinacze
 



Stare świeczki topiłam w jednym garnku jakby na parze. Nie chciałam żeby stearyna się spaliła.
 


W obciętym kartonie po mleku za pomocą sznurka i ołówka ustawiłam świeczkę z knotem.
Do stopionej stearyny dodałam suszonej lawendy (przywiezionej z Marsylii) i mojej świeżej :)


Jednak zmieniłam otrzymanie tej świeczki. 
Zawiązałam sznurek na knocie i przypięłam  go spinaczami.


A tu stygnie :) Niestety jest to długi proces i nie doczekałam się przed zmrokiem :(


Karton rozcinałam dzisiaj rano!



I gotowe :)




Może nie jest najbardziej kształtna i piękna, ale jest zrobiona przeze mnie, hihii.
I zamiast trzymać stare, powypalane świeczki, można zrobić samemu pachnącą i wyjątkową :)
Obie z córką mamy w planach jeszcze parę pomysłów na taki właśnie recykling. 
Ale pochwalimy się tym w przyszłości :)
 
*

Muszę jeszcze wspomnieć, że Ola z Wilczy Apetyt pochwaliła u siebie na blogu mój przedpokój 
Fajnie, że moje doświadczenie z malowaniem boazerii przydaje się też innym :)

Ściskam gorąco,
Beata


19 komentarzy:

  1. Mam już sporą ilość takich nieestetycznych kawałków świec . Robiłam świeczki w filiżankach i starej srebrnej cukiernicy ale dodawałam tylko olejków zapachowych . Teraz zrobię sobie taką dużą fajną świece jak ty Beatko , bo również uwielbiam lawendę i za jednym zamachem pozbędę się większej ilości moich świeczkowych odpadów . Miłego dnia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł z tymi filiżankami. Właśnie zostały mi małe knoty, które wykorzystam do takich malutkich świeczek. Dziękuję i pozdrawiam,

      Usuń
  2. Dzięki za inspiracje;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też zbieram takie ogarki...ale nie pomyślałam o kartonie po mleku!!!! super pomysł...z doświadczenia podpowiem ci tylko,że jakbyś chciała mieć kwiaty na całej długości świecy to można lać wosk partiami i czekać jak trochę podstygnie-wówczas kwiatki nie wypływają na wierzch:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł z tymi kwiatkami. Ja myślałam, że stearyna jest tak gęsta, że kwiatki nie będą się przesuwały. A jednak , dzięki

      Usuń
  4. Genialne :) nie ma to jak zrobić coś fajnego, ładnego i praktycznego samodzielnie, jaka satysfakcja. Świetny pomysł z tym kartonem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana, ale muszę pomyśleć jak zrobić okrągłą świecę. Może jakieś opakowania po soczkach? sama nie wiem :)

      Usuń
    2. Szukam resztek świec, na razie mam ich za mało, ale skrzętnie zbieram. Mam w planach dodanie zasuszonych płatków róż.

      Usuń
  5. Oooo, piekna! Moja babcia robila swiece, przed Andrzejkami:) Fajny pomysl! I zdjecia piekne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Kasiu:) będę robiła na święta, dla każdego inną.

      Usuń
  6. Piękna Ci wyszła, musi pachnieć nieziemsko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczny pomysł, czuję go już nosem... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja już pędzę po lawendę ;)

    OdpowiedzUsuń

  9. milo posiedziec przy takiej swieczusce.

    OdpowiedzUsuń
  10. Prawie padłam z wrażenia...Nie sądziłam, że to może być tak proste! ...Wielkie dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny pomysł na świeczkowy recykling:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że ze mną jesteście i zostawicie po sobie ślad w postaci komentarza :) Uwielbiam je czytać :)