5 lutego 2018

Poduszki ze sznurka


Tak, tak.... Zrobiłam poduchy ze sznurka. Już dosyć dawno kupiłam bawełniany sznurek i grube szydełko. Dlaczego kupiłam? Przecież robótki ręczne to nie moja bajka. Kupiłam bo chciałam zobaczyć czy coś jeszcze pamiętam. I sprawdziłam. :) Pamiętam jak się robi łańcuszek i zwykłe oczka. Dla mnie to wyczyn, haha... Ale i wielka radość, że mam sznurkowe poduchy. 




Zrobienie "frontów" ze sznurka zajęło mi dwa wieczory. Można sobie szydełkować oglądając filmik. Wczoraj pocięłam nieużywane poszewki, z których zrobiłam tyły. Wyciągnęłam moją ukochaną 40-letnią maszynę do szycia i bawiłam się w krawcową. Poduszki są na suwaki, normalnie profesjonalnie, haha...





Bardzo fajnie prezentują się z miziatymi, niebiesko-szarymi poduszkami o tym samym rozmiarze. Zresztą sami oceńcie.







Może kiedyś, w dalekiej przyszłości skuszę się na zrobienie czegoś bardziej wyszukanego. Na razie robienie na szydełku na pierwszym poziomie sprawia mi ogromną radochę. 

Do miłego,
Beata


8 komentarzy:

  1. Pięknie się prezentują:) widać jesteś uzdolniona wszechstronnie:))) brawo!!!:)))
    No ale zapach hiacyntowy to z pewnością wypełnia całe mieszkanie:))) a jak będą w pełni rozkwitu to już na pewno będzie intensywnie pachnieć!:))))
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, a hiacynty tak pachną, że aż w głowie się kręci :) pozdrawiam

      Usuń
  2. Ale cudne poduchy:) Prezentują się znakomicie. Może jeszcze skusisz się na szydelkowy kocyk :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne poduchy, ale cóż nie dla mnie. Szydełko dla mnie to czarna magia. Żeby nie było próbowałam :(
    Pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się spodobały.
    Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że ze mną jesteście i zostawicie po sobie ślad w postaci komentarza :) Uwielbiam je czytać :)