7 grudnia 2016

Góra od starej maszyny do szycia


Ostatnio odnowiłam drewnianą górę od maszyny do szycia. Niby nic strasznego, haha.... Nie to, że jestem już takim fachowcem. To nie o to chodzi. Ale po pierwszych oględzinach co trzeba zrobić po kolei, nie widziałam problemu. Na pewno trzeba było wyczyścić, posklejać odchodzący fornir, w niektórych miejscach uzupełnić małe ubytki lub uzupełnić je szpachlą. Nic szczególnego :) Ale to nie jest cała prawda. Kiedy zaczęłam barwić wszystkie elementy, dotarło do mnie, że czas jest moim wrogiem. Duże powierzchnie typu szafa, stół czy komoda łatwo schną. Przy takiej maszynie musiałam mieć dużo czasu na wysychanie malutkich elementów. Same miejsca na 4 szufladki to nie mały wyczyn. Śmiałam się, że "nie doceniłam wroga". 





Mimo wszystko, maszyna odwdzięczyła mi się swoim urokiem. Bardzo fajny mebelek. Sama mam nogi od Singera, ale ta góra jest na prawdę bajeczna.










A teraz efekt końcowy :)







Kiedy góra stanie na dostojnych nogach, mebelek będzie super :)

Jestem ciekawa co u Was przed świętami? Idę podpatrzeć Wasze przygotowania i pomysły na dekoracje. Ja spróbuję nadrobić dekoracyjne zaległości w weekend.


Uściski,

Beata


20 komentarzy:

  1. O jezusiu jakie to śliczne.Już to widzę z dorobionymi nogami.Będzie idealny stół do kuchni i na dodatek z szufladkami na sztućce i serwetki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Jest zjawiskowa :) Uściski Adriano :)

      Usuń
  2. Wspaniale wypieszczony okaz, tylko pozazdrościć :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie wyszło! uroczy mebelek
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz co Ci powiem ? Powiem Ci, że jesteś mistrzem w tym co robisz, umiesz, widzisz...Dostrzec urok w takim rozpadającym się "gracie" nie każdy potrafi. Nie mówiąc o tym żeby dostrzec i jeszcze tak pięknie go naprawić i nadać mu drugie życie.
    Śliczna ta górka od maszyny. W komplecie z nogami będzie się przepięknie prezentowała. Ah, żebym tak potrafiła odnawiać meble :)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa. Piękny komentarz, aż nie wiem co napisać :)

      Usuń
  5. Świetny nabytek(gdzie Ty je łowisz?),nawet z "usterkami" przyciągał wzrok..
    Po odnowieniu wygląda bajecznie:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta maszyna to akurat nie moja, ale faktycznie jakoś mam szczęście wśród znajomych. Wiedzą, że kocham graty :)

      Usuń
  6. Niesamowite ile jeszcze piekna udało Ci się wydobyc z tego mebelka! Cudo!! Magia!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wykonałaś wspaniałą pracę. Nienawidzę fornirowanych mebli, tak łatwo je uszkodzić, a tak trudno naprawić. Naprawdę podziwiam. Sam mebelek też bardzo ciekawy, dodałabym lustro i byłaby wspaniała toaletka. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, z fornirem nie ma zabawy. Tylko uwagi :) pozdrawiam

      Usuń
  8. Oj Kobietko, Ty to masz dar do takich robótek!!! Przepięknie to wyszło!!! Gratuluję talentu!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudeńko! Masz ogromny talent i morze cierpliwości. Podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudeńko! Masz ogromny talent i morze cierpliwości. Podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  11. I aż cztery szufladki - istne szczęście! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny mebelek. Wkłada Pani ogrom serca w każdy projekt, to widać. Przejrzałam całego bloga i jestem pełna podziwu dla Pani energii, pomysłowości i radości jaką da się odczuć w każdym poście. Staje się Pani wierną fanką :). Zapraszam również do siebie :). Pozdrawiam cieplutko :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że ze mną jesteście i zostawicie po sobie ślad w postaci komentarza :) Uwielbiam je czytać :)