10 kwietnia 2013

Tutoriale w miesięczniku


Pamiętacie lampiony zrobione ze słoiczków po dżemach i z bawełnianych koronek?



Właśnie zagościły na stronie miesięcznika "Czas na Wnętrze".
 


Trochę się chwalę, ale to chyba nic złego? :) 
Każda zaglądająca osoba na "Hungry for ideas" to dla mnie ogromna radość....

Serdecznie pozdrawiam,
Beata






7 kwietnia 2013

Transfer na materiał


Dzisiaj coś innego niż zwykle:). A to dlatego, że obserwując Wasze blogi nie mogę się nadziwić jak piękne  szyjecie, ozdabiacie, robicie na drutach lub szydełku itd. 
Pozazdrościłam i postanowiłam, że czasami zrobię coś "kobiecego" do swojego domku, a nie tylko szlifowanie i klejenie drewna, haha.
Postanowiłam, że za pomocą transferu metodą nitro, ozdobię lnianą serwetę.
Wzór pobrałam z super strony http://www.graphicsfairy-diy.com
 


Potrzebne będą: 


  • materiał bawełniany lub lniany
  • nadruk z drukarki laserowej w lustrzanym odbiciu 
  • rozpuszczalnik nitro
  • wacik lub szmatka do nanoszenia nitro
  • taśma malarska
  • łyżka do dociskania druku

Wykonanie:
 
 
  1. Wycięłam wzór pozostawiając 2-3 cm margines
  2. Przyłożyłam wzór wydrukowaną stroną  do materiału 
  3. Przykleiłam kartkę do materiału taśmą malarską, by nie przesuwał się podczas transferu
  4. Wacik zmoczyłam i nanosiłam  nitro na kartkę. Kartka nie może być bardzo mokra.
  5. Delikatnie dociskałam wzór na kartce do materiału. Trzeba uważać by nie rozmazać wzoru. Delikatnie podważyłam róg kartki by sprawdzić czy wzór jest odbity.
  6. Po zdjęciu kartki, zaprasowałam wszystkie wzory.
 

W ten sposób zdobiłam materiał pierwszy raz i nie jest to trudne. Tak samo przeniosłam wzór na świeczki. 
I też wyszło fajnie!
Teraz na pewno będę korzystała z takiego zdobienia. 


Miłego tygodnia!!! B.



3 kwietnia 2013

Dębowa ława cz. I


Dawno nie odnawiałam starocia w postaci mebla. Bo przecież najlepsze oderwanie się od rzeczywistości to czyszczenie, sklejanie i barwienie drewna. I właśnie po gorącym (nie mówię o pogodzie!!!) przedświątecznym czasie, najlepszym lekarstwem było zająć się starym drewnem.
Czyli starś, dębową ławą, która ostatnio do mnie trafiła. Zdjęcie poniżej:
 
 

Prawdę mówiąc, jest bardzo zniszczona. Ale to nic!
 Każda nowa- stara rzecz jest dla mnie nowym doświadczeniem:)
I tak jak zwykle, pierwszą czynnością było ułożenie planu pracy.
Oglądałam ławę z każdej strony i postanowiłam:
  •  odrobaczyć, ponieważ widać otwory po drewnojadach
  • oczyścić ławę z brudu
  •  wyjąć niepotrzebne gwoździe
  • zeszlifować blat grubościówką
  • skleić blat ławy
  • wzmocnić szufladę
  • wyczyścić kluczynkę 
I JUŻ.

Na początek zatrułam robale (to są chrząszcze, ale dla mnie robale). Z moim M owinęliśmy każdą część folią, by przez dwie doby potruć ewentualnych lokatorów.
Zawsze kiedy zaczynam odnawiać jakiś mebel, pierwszą czynnością którą wykonuję jest trucie niepożądanych mieszkańców owego mebla, hahaha.



Wstępnie oczyściłam blat i nogi, ale okazało się, że najpierw musimy powyjmować wystające gwoździe.


I posklejać konstrukcję.



Ponieważ dalsza praca wymagała od nas znalezienia stolarza, który w swoim warsztacie posiada maszynę o nazwie grubościówka, wyczyściłam kluczynkę od szuflady.



Namoczyłam ją w specjalnym płynie do czyszczenia metali,
a potem wysuszyłam flanelowym ręcznikiem.
I na tym koniec! Jutro muszę poszukać stolarza w mojej okolicy, który podejmie się zeszlifować wierzch blatu ławy, czyli na dzień dzisiejszy trzy deski:)

Mam tylko nadzieję, że pisząc o moich "renowacjach" krok po kroku,
nie zanudzam moich, wiernych Czytaczy!

Ściskam ciepło,
Beata





1 kwietnia 2013

To nie Prima aprilis.....


Tak naprawdę to pogoda zrobiła nam psikusa. 
Dzisiaj rano wyszłam z naszym psiakiem na spacer, a tu piękna zima tej wiosny.!
Zresztą popatrzcie sami:


Pozdrawiam ciepło, Beata