Kochani , po długiej przerwie z meblami wracam do Was ze starą komodą lub bieliźniarką. Sama nie wiem jak nazwać ten mebel. Jest wysoki, dostojny i nie pospolity. Niestety bardzo zniszczony. Przez długi czas stał u koleżanki na działce i nikt o niego nie dbał. Więc cieszyłam się kiedy trafił do mnie :)))
9 maja 2018
Komoda czy bieliźniarka?
Kochani , po długiej przerwie z meblami wracam do Was ze starą komodą lub bieliźniarką. Sama nie wiem jak nazwać ten mebel. Jest wysoki, dostojny i nie pospolity. Niestety bardzo zniszczony. Przez długi czas stał u koleżanki na działce i nikt o niego nie dbał. Więc cieszyłam się kiedy trafił do mnie :)))
26 marca 2018
Szafka pod umywalkę
Ostatnio odnowiłam nietypową szafkę, niby nadstawka, niby coś innego. Ale prośba mojego kolegi była taka: chcę by ta szafka stała w łazience pod umywalką! No i wykombinowałam.
Szafka była za niska, ale jej długość była taka jaką wymarzył sobie kolega. Musiałam dosztukować dół z nogami. Oryginalnia wersja szafki była taka:
13 marca 2018
Maszyna do pisania
Oj dawno mnie tu nie było....
Ale wiele się dzieje, a doba jest taka krótka. Za chwilę pokażę Wam obszerną relację z remontu mojej kuchni. Remont to może za dużo powiedziane, ale wymiana szafek po 20 latach to dla mnie ekscytujące wydarzenie :) Ale ten temat zostawię na następny post.
Dzisiaj chcę Wam pokazać maszynę do pisania mojej babci. W weekend chodziłam po domu i szukałam dziury w całym. Słoneczko zaglądało przez okna i to był czas na jakieś nowe ustawki w moim pokoju. Poszłam na strych i przywlokłam mojej babci maszynę do pisania. Pracowała na niej jakiś czas, na pewno swoje ostatnie, zawodowe lata. Babcia Ola uwielbiała swoją pracę. Przez 50 lat pracowała w biurze projektów w Gazowni Warszawskiej. Tak, tak.... pracowała 50 lat! Ja w życiu tyle nie będę pracować. Nie będę miała tyle siły i zapału. To wiem.
Postawiłam ją na mojej szuflandii i myślę, że to idealne dla niej miejsce. Tym bardziej, że tuż nad nią stoi zdjęcie mojej babci :)
20 lutego 2018
Ręcznie robiony pled
Kiedy przeglądam skandynawskie wnętrza zwracam uwagę na ich prostotę i naturę. Jako fanka drewna skupiam swoją wyobraźnię na meble i drewniane dodatki. Ale obok drewna uwielbiam ich materiały. Często są to ręcznie robione koce czy pledy.
Niestety nie mam talentu i cierpliwości do robienia na drutach. Jedynym, moim wyczynem jest szydełkowanie prostego ściegu, haha. Więc nigdy nie myślałam, że będę miała takie cudo jakie właśnie dostałam.
Mam swój, własny wełniany pled. Na dodatek szary w warkocze. I to wnętrze nijak się ma do wnętrza skandynawskiego ale mnie to nie przeszkadza. Najważniejsze, że oglądając fajowy film mogę zawinąć się w duży sweterek :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



