28 maja 2018

Dębowy plaster ;)


Jak wiecie kocham drewno. Nowe, stare i każde :) Uwielbiam zaglądać do miejsc ze starociami, ale także chętnie wpadam do tartaków by pogłaskać świeżo pocięte deski i pooddychać pachnącym powietrzem ciętego drewna. Nigdy nie zastanawiałam się dlaczego? tak mam i już :)))
Z takiej wizyty w zeszłym roku przywiozłam sobie ogromny, dębowy plaster. Prawdę mówiąc w ogóle nie miałam pojęcia po co? 
Zimą odpoczął na balkonie, na wiosnę trafił do piwnicy i kiedy się nim zainteresowałam zobaczyłam, że dostał szerokiego uśmiechu :) Miałam nadzieję, że nie pęknie, ale to chyba nie możliwe. Z doświadczenia wiem, że zawsze pęknie. Mimo wszystko jest superaśny.




Wykorzystałam go w prosty sposób. Oczyściłam, zaolejowałam i mam ogromny półmisek na przekąski. Lubię jeść także oczami, więc taki gadżet ma wielkie możliwości. Można poukładać praktycznie wszystko.









Oprócz wędlin i serów zrobiłam karmelizowaną, czerwoną cebulkę oraz pieczone bataty z czosnkiem i tymiankiem. Kiedyś pisałam o nich TU .

Serdecznie pozdrawiam,
Beata


4 komentarze:

  1. Pięknie się prezentuje :) świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uczta dla oka i podniebienia. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Doskonały pomysł, świetne wykonanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Beatko, mam podobne dębowe plastry i również wykorzystuję je w kuchni i nie tylko) uwielbiam je :D
    Twój z takimi pysznościami wygląda tak, że zaraz biegnę do kuchni zrobić sobie kanapkę ;)))
    Ściskam Cię serdecznie, Agness <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że ze mną jesteście i zostawicie po sobie ślad w postaci komentarza :) Uwielbiam je czytać :)