Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recykling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recykling. Pokaż wszystkie posty

6 marca 2022

Wyjątkowy stół LIKO

 W ostatnich miesiącach mam okazję korzystać z cudownej przestrzeni w #ReStore, części warsztatowej charytatywnego sklepu Fundacji Habitat for Humanity. Nie dość, że można tam kupić fajną "perełkę" to jeszcze na miejscu można ją sobie odnowić. W sklepie jest dużo niespodzianek typu porcelana, szkło czy stare torebki, ale też meble, którym można, a raczej trzeba dać drugie życie.


Mnie zauroczył stół, którego blat wygląda jak parkiet z lat 80-tych. Cały stół był ciemno brązowy, taki sobie zwyczajny. 




Jak zwykle czyszczenie koloru drewna to podstawa. I tu niespodzianka: parkiet położony z dębu, a brzegi stołu to buk. Moim zdaniem świetne połączenie. 



Czarne nogi dodały eleganckiego wyglądu, natomiast blat pokryłam bezbarwnym lakierem. Teraz stół wygląda i nowocześnie i elegancko.




Mam nadzieję :)

Życzę Wam MIŁEGO DNIA :) Beata


28 października 2020

Biblioteczka Thonet

 Biblioteczkę firmy Thonet odnawiałam dosyć dawno. Ale dopiero dzisiaj postanowiłam Wam opisać w jaki sposób. Mam nadzieję, że Was nie zanudzam i moje krótkie opisy pomogą chociaż jednej osobie odnowić mebelek z duszą.



Mebel był nadgryziony zębem czasu: wyszczerbiony fornir, dziury po gwoździach, powyrywane części. Najgorsza jednak była czarna farba, którą pomalowano cały mebel. Walka z zerwaniem czarnego czegoś trwała najdłużej. 






Tradycyjnie używałam papieru ściernego, ale przy szybkach musiałam nakładać preparat do spulchnienia farby. Nie chciałam uszkodzić kryształowych szybek, więc bawiłam się w delikatne wręcz jubilerskie ściąganie farby. Najważniejsze, że udało się wyczyścić :)



Potem tylko uzupełnianie forniru, szpachlowanie i klejenie ubytków. 



Po całkowitym oczyszczeniu zabejcowałam orzechowym kolorem i zabezpieczyłam woskiem do mebli. Włożyłam dużo pracy w ten mebelek, ale uzyskałam oczekiwany efekt. 👀







Następne posty postaram się wystawiać na bieżąco. 😉

Pozdrawiam, Beata


26 sierpnia 2020

Wyspa kuchenna ze starej komody

 Dzień dobry Kochani.

Mebel, o którym Wam powiem parę słów, zrobiłam ze dwa miesiące temu. Ciągle w biegu i nie ma kiedy opisać swoją pracę. 

Stara komoda była bardzo ładna i ja nic bym w niej nie zmieniała, ale właścicielka mebla miała inną wizję. Dzięki temu zdobyłam nowe doświadczenie przy zmianie frontów i malowaniu farbami kazeinowymi. Ale może od początku. 



Stara, bardzo wysoka komoda miała stać się wyspą kuchenną w bardzo nowoczesnym mieszkaniu. 



Przód komody miał być frontem wyspy od salonu, a tył miał być funkcjonalny i mieć otwierane drzwiczki. Była bardzo wysoka, więc zrezygnowaliśmy z nóżek.





Po zdjęciu tyłu, musieliśmy dorobić drzwiczki, a najlepiej ze starych już wyschniętych części. Przecież do takiego mebla nie zrobię drzwi z paździerza. 




Mieliśmy z zapasie stare szafy z których mój M wyciął fronty na wymiar. Wyfrezował boki, żeby wyglądały łagodniej. Musiała dobrać dekory, mniej więcej pasujące do przodu komody. I przed malowaniem wyglądało właśnie tak.



Potem malowanie farbą kazeinową na pudrowy róż. Przyznam szczerze, że wyszło fajowo.



Do takiej wyspy pasował wiejski blat. Najpierw zrobiliśmy gruby, sklejony blat z dębowych desek. Z frezem na około wydawał się w sam raz. Ale tylko nam się wydawał. Właścicielka chciała wiejski, hehe....


Więc trzeba było dodać mu wiejskiego stylu. Kupiłam metalową szczotę do wiertarki i do roboty. Psuć strukturę drewna. :)


Drapaliśmy, aż wyszło tak.




Przyznam się, dla mnie genialnie!!!



Niestety posiadam tylko takie, poglądowe zdjęcie ;) Ale mebel ma potencjał.

Pewnie niektórzy, zostawili by starą wersję. I fajnie, że są różne gusta. 

Serdecznie pozdrawiam,

Beata




5 sierpnia 2019

Jak przerobić ławę w ławeczkę ;)

Ostatnio zabrałam się o zmianę mebelka, który wcale nie był stary, ale nie był też za bardzo piękny. Swarzędzka ława, robiona w latach 90-tych. Ciężka i taka sobie. Oczywiście to moja opinia :)
Wolałam ją trochę odmłodzić.




Kiedyś pomalowałam jej nogi na piękny turkus, jednak dalej coś mi nie grało. Zdecydowałam, że ją potnę, przytnę i otapiceruję.

8 marca 2019

Romantyczna ławeczka


Dzisiaj parę słów o fajnym, zgrabnym mebelku.





Na prośbę znajomej zajęłam się odnowieniem zgrabnej ławeczki do przedpokoju.

26 marca 2018

Szafka pod umywalkę


Ostatnio odnowiłam nietypową szafkę, niby nadstawka, niby coś innego. Ale prośba mojego kolegi była taka: chcę by ta szafka stała w łazience pod umywalką! No i wykombinowałam.




Szafka była za niska, ale jej długość była taka jaką wymarzył sobie kolega. Musiałam dosztukować dół z nogami. Oryginalnia wersja szafki była taka:

17 października 2017

Zmieniłam stół kuchenny


Czasami tak mam, że sięgam po przerobiony mebel jeszcze raz i zmieniam go na nowo. Kiedyś odnowiłam stary, kuchenny stół na biurko dla córki. Pisałam o tym w dwóch postach TU i TU TEŻ 
O rany, dopiero teraz zobaczyłam, że to było cztery lata temu. :))) Ale ten czas leci.....
Ponieważ zaszła potrzeba przestawienia lodówki w inne miejsce w kuchni, nasz wielki stół okazał się za duży. Niewiele myśląc poszłam na strych i wyciągnęłam ten stolik. Córka w zeszłym roku zmieniła sobie meble na bardziej nowoczesne, więc stolik przyda się w sam raz. 






Nogi zostawiłam białe, bo są w bardzo dobrym stanie. Ale blat chciałam mieć koniecznie "drewniany". Oczyściłam blat z białej farby, by wydobyć z niego trochę historii. Zabejcowałam i zawoskowałam. Przy okazji front szufladki też dostał trochę koloru. 

11 października 2017

Walka z robalami


Każdy, kto pamięta kredens czy starą komodę u babci lub dalekiej krewnej widział ślady po robalach. Nie jestem fachowcem od robali, ale wiem jedno. Niszczą nam nasze ukochane meble.  
Dużo i intensywnie czytałam o drewnojadach. Jest ich wiele rodzai i każde z nich lubi inne warunki. Nie będę o nich pisała, bo tak jak pisałam, jestem laikiem w tej materii. Ale opiszę Wam swoje zmagania z meblem, którego nogi zniszczyły właśnie takie drewnojady.



W pierwszej kolejności trzeba je po prostu udusić. Na rynku jest wiele środków do zabijania "drewnianych" robali. I właściwie nie mam swojej ulubionej marki. Kupuję w sklepie budowlanym preparat na drewnojady, spryskuję nim mebel i zawijam w folię tak, by chrabąszcze szlag trafił. Musimy pamiętać, że mebel opryskujemy na dworze lub w pomieszczeniu o dobrej wentylacji. Po czym, zawinięty szczelnie folią mebel zostawiamy na 1-2 doby. W przypadku tej ławy, moje robale miały trzydniowe spa. :))) 

27 września 2017

Legenda PRL-u


Legenda PRL-u? Nie wiem dlaczego, ale bardzo mi pasuje ta nazwa do bufetu z Bydgoskiej fabryki. Prawie w każdym domu były takie meble. Co nie umniejsza ich klasy. Moim zdaniem są śliczne. Lekkie, eleganckie i bardzo wdzięczne. 
Historia tego mebelka jest dosyć zabawna :) W wielką sobotę zadzwoniła do mnie koleżanka, że stoi przy pięknej komodzie i nie ruszy się dopóki, nie przyjadę i jej nie wezmę. Tak, tak. Ktoś przed świętami wielkanocnymi robił porządki i wystawił do śmieci takie cudo!  
Nakręcona przez koleżankę, wyłączyłam gotujący się biały barszcz, domownikom kazałam pilnować baby w piekarniku, a sama w samochód i pędem po mebel. Wpakowałyśmy go do samochodu, przywiozłam do pracowni i czekał aż do teraz. 





Pierwsza rzecz, za którą się zabrałyśmy, to zdjęcie ohydnej farby. Najlepszym sposobem była nagrzewnica. Farba cudnie schodziła.

31 sierpnia 2017

Stara szafeczka lub stolik ... jak kto woli


Kochani! Mebel ten trafił do mnie parę lat temu. Musiał odczekać swoje, jak inne rupiecie. Po powrocie z urlopu zabrałam się za niego pełną parą. Pomyślałam, że czas najwyższy wydobyć z niego magiczną moc. Ale to nie było łatwe! Dlaczego? Dlatego, że podczas czyszczenia i klejenia tego stolika parę razy miałam wątpliwości czy coś z niego wyjdzie. Mebelek był bardzo, ale to bardzo nadgryziony zębem czasu. Wszystkie części żyły swoim życiem. I gdzie nie spojrzałam trzeba było coś skleić lub uzupełnić.





Po wyczyszczeniu blatu za pomocą opalarki, powychodziły plamy i dziury. Dla pewności, że blat będzie wyczyszczony na maksa, powierzchnię czyściłam szlifierką i papierem ściernym. Potem szorowałam metalową wełną. No i decyzja zapadła: odnowię go i już!

11 lipca 2017

I znowu kufer cz II

To była trochę inna przygoda niż zwykle. Niby tylko kufer - skrzynia, a jednak ciągle uczę się wielu nowych rzeczy. Po pierwsze: ten kufer ma zdobienia na wszystkich częściach zewnętrznych. Nigdy nie miałam okazji odnawiać takiej powierzchni, po drugie: nigdy w środku kufra nie było puchatej watoliny pod materiałem. Byłam bardzo ciekawa jak to wyjdzie.




Po oczyszczeniu i odtłuszczeniu wszystkich zewnętrznych ścian kufra, posklejałam odstające części materiału. Jeden z rogów był wyszarpany i klejenie nic by nie dało, za pomocą nitów przyczepiłam duży kątownik. Tym samym róg kufra jest teraz stabilny i nie do ruszenia. Metalowe części wyczyściłam specjalną pastą. Wszystkie nadszarpnięte "zębem czasu" części obicia posklejałam specjalnym klejem do obuwia :)

6 lipca 2017

Stolik ze starej walizki


Mam to ogromne szczęście, że raz na jakiś czas dostaję coś starego. Piszę coś to znaczy: rzeczy i meble, które moi znajomi i przyjaciele chcą wyrzucić. Z różnego powodu: bo robią remont domu, bo maja inną koncepcję swojego mieszkanka, bo muszą uprzątnąć stare mieszkanie w rodzinie i tak dalej. Cieszę się bo większość z nich dzwoni do mnie, żebym przyjechała i sobie coś przygarnęła. To jest takie urocze 💗💙💚💛

Tak samo było w tym przypadku. Koleżanka zadzwoniła, pojechałam i przytargałam parę rupieci. W tym była ta stara, niewielka walizka. 




Kiedyś kupiłam cztery bukowe nogi, dlaczego? Bo mi się podobały. Tak już mam haha... I własnie te nóżki były inspiracją by ze starej walizki zrobić stolik do sypialni lub do przedpokoju. Jak kto woli. 
Umyłam, zabarwiłam, nawoskowałam, zmieniłam wnętrze i ogranicznik przy klapie. Pomalowałam rączkę i dołożyłam nóżki.


3 lipca 2017

Wieszak na filiżanki

Witajcie Kochani! Wczorajsza niedziela była dniem odpoczynku. To znaczy miała być. Zawsze zakładam sobie, że przejdzie dzień wolny i na pewno sobie poleżę i poleniuchuję. Niestety, tak mam, że szkoda mi czasu na takie lenistwo. Więc poszperałam w piwnicy i wyciągnęłam stare, dębowe drzwiczki od dużego biurka.




Biurko niestety było tak zniszczone, że z bólem serca uratowałam tylko drzwiczki. Malutkie zdobienia dookoła ramki tak mnie zauroczyły, że postanowiłam wykorzystać ten kawałek dębiny na coś subtelnego. Po wyczyszczeniu i woskowaniu, zamocowałam haczyli na filiżanki i kuchenne gadżety. Specjalnie zostawiłam starą kluczynkę, która jest piękną dekoracją. 

26 maja 2017

Stół patyczak

Witajcie Kochani! Dzisiaj, dla odmiany, pochwalę się jak odnowiłam stół. Wiem, wiem... to był żart. Przecież ciągle coś odnawiam. :) Dzisiaj na tapecie stół patyczak. On chyba nie jest taki typowy patyczak, ale ma cienkie nóżki i tak go nazwałam. Jest drewniany i to jego zaleta. Dostałam go od koleżanki, kiedy pomagałam jej uprzątnąć garaż. Okazało się, że w stercie donic i doniczek stoi sobie takie cudo. Zrobiłam oczy KOTA ze Shrek-a i udało się! Jest mój :) 





Był strasznie brudny. Blat pochlapany jakąś farbą, na nogach odchodzący fornir, a pod spodem strasznie tłusty. Wszystkie powierzchnie trzeba było ręcznie wycyklinować. 

11 maja 2017

Galeria na zdjęcia

Była sobie raz ramka. Stara, drewniana ramka ze szkłem. Stała u mnie dosyć długo, aż pewnego dnia zainteresowałam się nią tak, że postanowiłam ją wykorzystać. No i padło na galerię na zdjęcia. Sama ramka jest cienka, ale stabilna. A szybka dodaje jej elegancji. Szkoda mi było, by leżała zapomniana, bo przecież ja nie lubię wyrzucać. Zawsze się coś przyda. Czasami wydaje mi się, że za chwilę się zagracę. Staram się nad tym panować. ;) I kiedy przychodzi taki dzień, że wyjmuję coś zapomnianego i daję mu drugie życie, wtedy jestem szczęśliwa.  😍




Zawiesiłam dwa sznureczki na dowolnej wysokości i wykorzystałam małe spinacze. Haha... takie jak kiedyś do prania. Przy okazji robienia zdjęć do posta przejrzałam swoje stare zdjęcia. To były czasy hmmmm.....

24 kwietnia 2017

Betonowe świeczniki

Witam! Jak pewnie wiecie, lubię prace ręczne. Coś z niczego jest moją pasją. A z betonem jeszcze nie eksperymentowałam. Postanowiłam pobawić się jak w przedszkolu z plasteliną. Może nie do końca w ten sam sposób, bo betonu się nie układa ręcznie. Ale chciałam stworzyć coś swojego z tego dziwnego materiału jakim jest beton. Kiedyś, parę lat temu robiłam pachnące świece według własnego widzimisie. Pisałam o tym TU I wykorzystałam ten sposób na zrobienie betonowych świeczników. Potrzebne mi były: opakowania po jogurtach, mleku, korki po winie i szklane naczynia na tealighty. 




Po rozrobieniu betonu, zgodnie z opisem na opakowaniu, uzupełniłam pojemniki jak uważałam. W jednych pojemniczkach nałożyłam jednakowo, w kwadratowych nałożyłam betonu na różną wysokość, a miejsca na świeczki wypełniłam korkiem do wina. No i czekałam. Najlepiej ze dwa dni, żeby beton wysechł.

11 kwietnia 2017

Kolorowe meble

Witajcie Kochani!
wczorajszy dzień był niby zwykły, ale dla mnie osobiście dniem pełnym pomysłów i wyładowania typu ART :) Wstałam rano z piaskiem w oczach. Pomyślałam, o kurcze nie dam rady pójść do pracy. Poprosiłam o urlop. Nakryłam się kołdrą i zasnęłam. Potrzebne mi były dwie godziny rannego snu, by naładować moje akumulatory. Jak szalona wzięłam się za pracę. Jaką pracę? Wiadomo, kobieta na urlopie w domu nigdy się nie nudzi. Zawsze, a jeszcze przed świętami, ma co robić. Ale nie o tym będę Wam opowiadała. W niedzielę dostałam od mojej koleżanki patyczaka. To mój czwarty patyczak, którego przygarnęłam z wielką radością. Jak wiecie mam dużo przyjaciół, którzy wiedzą, że kocham starocia. I jestem szczęściara :)))))




Ostatnio kupiłam farbę kredową, ale nie taką typową -pudrową, tylko piękny szafir. No i zaszalałam. Nowego-starego patyczaka na szafirowo. Bez przecierania zabezpieczyłam woskiem i znalazł swoje miejsce u mnie w kuchni.


20 marca 2017

Duński fotel z okresu Mid-century modern

Długo szperałam po necie by dowiedzieć się trochę więcej o tym fotelu. Niestety nie ma zbyt dużo informacji. Wygrzebałam, że to duński design, który czerpał inspiracje z okresu tuż przed rokiem 1940, aż do roku 1970. Lubię te meble, ponieważ są lekkie, subtelne i proste. Ciepłe barwy i geometryczne kształty sprawiają, że pasują do różnego rodzaju wnętrz.  
Osobiście uwielbiam i mam je u siebie, meble z początku XX wieku czyli z okresu secesji. Takie meble są raczej prostej formy i nie są przesadnie dekorowane. Więc meble z okresu Mid-century modern odmładzają w mieszkanku moją secesję :)
Wracając do fotela, jednym słowem jest śliczny. Od razu, kiedy go znalazłam, widziałam jaki kryje potencjał. Postanowiłam, że odnowię go typowo dla mebli duńskich. Wspaniała konstrukcja i idealne proporcje siedziska i oparcia, pozwala na tradycję. 




Wyglądał staroświecko no i oczywiście był brudny.

20 lutego 2017

Trzy małe stołeczki

Są takie rzeczy z którymi nie chcemy się rozstać. Lubimy stary fotel, zdezelowaną torebkę, czy wytarte dżinsy. I mimo, że wyglądają fatalnie, chcemy je mieć i już. Moja koleżanka ma takie 3 stołeczki. Niby nic szczególnego, ale pochodzą od rodziny i szkoda je wyrzucić. Oczywiście trafiły w moje rączki :) haha... 





Drewno stabilne, więc tylko wyczyściłam. Tapicerka do wymiany.

12 lutego 2017

Nowa wersja krzesła


Moja przygoda z odnawianiem staroci zaczęła się parę lat temu. Czyli 2012 roku. Zawsze odkąd pamiętam chciałam odnawiać, malować bejcować, tylko nie wiedziałam jak się do tego zabrać. Teraz, po paru latach przygody z blogiem i "renowacją",  mam małe doświadczenie i nie boję się wyzwań. Oczywiście nie kończę na tym i cały czas chcę się uczyć.  Ale zebrało mi się na filozoficzne myśli haha...
To przez to krzesło. Krzesło, które było moim królikiem doświadczalnym na kursie renowacji mebli. Pisałam o tym TU . Od kiedy odnowiłam mebel stał u kuzynki, która miała parę lat. Teraz jest nastolatką. A nastolatki z reguły mają swoje upodobania. Nie chciała pozbyć się krzesełka, chciała tylko odnowić. Nadać mu jakiś młodzieżowy charakter.




Więc ciotka wzięła w swoje rączki i przemalowała na biało. Zostawiła tylko skarpetki i tradycja zmieniła się w nowoczesność :)