Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty

13 marca 2018

Maszyna do pisania


Oj dawno mnie tu nie było....
Ale wiele się dzieje, a doba jest taka krótka. Za chwilę pokażę Wam obszerną relację z remontu mojej kuchni. Remont to może za dużo powiedziane, ale wymiana szafek po 20 latach to dla mnie ekscytujące wydarzenie :) Ale ten temat zostawię na następny post.
Dzisiaj chcę Wam pokazać maszynę do pisania mojej babci. W weekend chodziłam po domu i szukałam dziury w całym. Słoneczko zaglądało przez okna i to był czas na jakieś nowe ustawki w moim pokoju. Poszłam na strych i przywlokłam mojej babci maszynę do pisania. Pracowała na niej jakiś czas, na pewno swoje ostatnie, zawodowe lata. Babcia Ola uwielbiała swoją pracę. Przez 50 lat pracowała w biurze projektów w Gazowni Warszawskiej. Tak, tak.... pracowała 50 lat! Ja w życiu tyle nie będę pracować. Nie będę miała tyle siły i zapału. To wiem.




Postawiłam ją na mojej szuflandii i myślę, że to idealne dla niej miejsce. Tym bardziej, że tuż nad nią stoi zdjęcie mojej babci :)

31 grudnia 2016

Jaki będzie 2017 ?

Idzie nowy rok, więc zadaję sobie pytanie: jaki będzie? Co wydarzy się nowego, czego nie przewidzę lub o czym lub o kim zapomnę. Tego nie wiem. Będę chciała zrealizować postawione sobie cele, ale czy się uda? I tak jak co roku, planuję, marzę....

Wracając do 2016 roku. Mogę powiedzieć - był udany. Miałam okazję poznać ciekawych ludzi, zakończyłam parę ciekawych, meblowych projektów, wciąż poznawałam swoje słabości. Mam nadzieję, że w nadchodzącym roku moja pasja będzie napędem by spełnić swoje marzenie. Bo podobno się spełniają, więc może nadchodzący rok 2017 będzie dla nas zaskakująco fajowy.




Oczywiście życzę Wam z całego serca, żeby każdemu spełniło się najskrytsze marzenie. Żeby "chcieć to móc" było naszym hasłem przy podejmowaniu ważnych decyzji. Życzę Wam niepoliczoną ilość pomysłów i cudownych ich realizacji. Wszystkiego najlepszego w nowym 2017 roku.

Beata

19 października 2016

Cukiernica mojej prababci


Kocham starocia. Stare przedmioty mają swoją duszę, wywołują wspomnienia i są niepowtarzalne. Dlatego pewnie maja taką moc, moc przyciągania do siebie. Więc za każdym razem, kiedy mam możliwość wyciągnąć jakiegoś starocia od rodziny, przyjaciół czy znajomych robię to i kolekcjonuję te przedmioty hobbistycznie. Jednym z nich jest cukiernica mojej prababci, którą parę lat temu dostałam od mojej mamy. Pamiętam ją z rodzinnego domu jak była wypełniona białym, kryształem cukrowym. To były takie duże ziarenka cukrowe :) Teraz takiego cukru już nie ma.




Jak już wspomniałam, cukiernicę dostałam od mamy, jednak była uszkodzona. Jedna z nóg była złamana a ja niestety nie umiem ratować takich przedmiotów. Byłam u znajomego kowala, ale on nie chciał podjąć się tej pracy. Polecił, bym zaniosła cukiernicę do rzemieślnika, który tworzy witraże. No i to był strzał w dziesiątkę! Mam kolegę, który ma własną pracownię witraży. Uff... Poprosiłam by zajął się nią w wolnej chwili i mam :) Piękną, babciną cukiernicę na trzech nogach. Zresztą sami zobaczcie. 

26 lipca 2016

Jagodzianki babci Bandzi

Bardzo dziękuję za maile, za pytania, za komentarze pod ostatnim postem. Cieszę się, że moja pasja i wytrwałość do odnawiania staroci ma tylu zwolenników. Jeśli od razu nie odpisuję na zapytania to wybaczcie mi proszę. Musiałam wyrzucić maile z telefonu, ponieważ strasznie wolno mi chodził i ciągle się zawieszał. Więc maile sprawdzam tylko stacjonarnie. 
Ponieważ w weekend wracała moja córcia z obozu, upiekłam jagodzianki babci Bandzi :) Pewnie pytacie cóż to takiego? Otóż. Kiedy mój syn był małym brzdącem, okazjonalnie zostawiałam go u szwagrów. Tam był rówieśnik więc razem spędzali czas. Była tam (teraz też jest) babcia Wandzia, ale chłopcy nazywali ją babcia Bandzia. I tak już zostało :) A babcia jak to babcia zawsze coś dobrego szykowała. Do dzisiaj piecze przepyszne jagodzianki. Więc pomyślałam sobie, że zrobię niespodziankę i na przyjazd młodej do domu upiekę właśnie taką słodycz :) 





7 czerwca 2016

Mały wypad - Ateny


Kochani! Nie będę się ciągle powtarzała, że mnie nie ma na blogu. Bardzo bym chciała częściej pisać i cykać zdjęcia dla Was, ale czas jest nieubłagany. Biegnie szybciej niż ja coś zrobię :)
Też tak macie? 
W ostatnim tygodniu wpadłam na chwilę w Grecji. Byłam służbowo trochę się podszkolić, ale oczywiście musiałam (nie byłabym sobą) zwiedzić jakieś ruiny i spróbować dobrej kuchni. Udało mi się wpaść na Akropol oraz zobaczyłam ruiny sanktuarium Posejdona. Polecam, bo po pierwsze to klasyka zwiedzania Grecji a po drugie, na prawdę piękne miejsca. Pełne niesamowitej przyrody jak drzewka oliwne, oleandry czy kwitnące kaktusy. Wokoło góry i błękitna woda. A wisienką na torcie są ruiny, wzniosłe kolumny i ogromne bloki kamienne. Zresztą zobaczcie sami. Wrzucę kilka najfajniejszych zdjęć.

Akropol w Atenach to cytadela na wapiennym wzgórzu Zbudowana na cześć bogini Ateny, patronki miasta. Wewnątrz świątyni stał gigantyczny posąg Ateny ze złota i kości słoniowej. Teraz Akropol wygląda tak :



4 kwietnia 2016

Moje murano

Dzień dobry :) 
Każda z nas lubi kupić coś okazyjnie. To tak jak ja. Kiedy kupię ciuch, buty czy następny, domowy gadżet cieszę się jak dziecko. I oczywiście mam parę gadżetowych sklepów, do których zaglądam zawsze kiedy jestem w pobliżu. Jednym z wielu jest sklep TK Maxx. Kiedyś grzebałam w ciuszkach, ale jest tego tyle, że trochę szkoda mi czasu na takie poszukiwania. Zawsze zaglądam do działu DOM. I co jakiś czas wychodzę z nowym MUST HAVE :) No cóż, to chyba moja wada, ale przecież nikt nie jest doskonały..... 





Wracam do rzeczy. Niedawno byłam by upolować coś fajowego. Na półkach świeciły się kolorowym szkłem świeczniki home made z Włoch. Były takie inne.... ładne.

25 marca 2016

Wielkanoc


Dzisiaj króciutko, żeby nie zabierać Wam cennego czasu, 
bo na pewno każdy ma jeszcze coś nie dokończonego. :)





Chciałabym Wam życzyć dużo radości, 

spokoju i by Wielkanocne chwile z najbliższymi były wyjątkowe.

Beata




16 lutego 2016

Konkurs Kobieta z pasją 2015

 
 
Kochani! Dzisiaj nic nowego nie wymodziłam. Dzisiaj mam do Was gorącą prośbę. W zeszłym roku miałam zaszczyt być jedną z Kobiet z pasją w miesięczniku Moje Mieszkanie. Pisałam o tym TU . To była fajna przygoda z wyjątkowymi ludźmi. Teraz jestem w szanownym gronie zdolnych babeczek, które biorą udział w konkursie "Kobieta z pasją 2015 roku".
 
I w związku z tym mam ogromną prośbę o wsparcie mnie Waszymi głosami. Głosowanie jest proste. Trzeba wejść na stronę wszystkich kandydatek konkursu KLIK i oddać głos poprzez kliknięcie "Lubię to" pod moją fotografią z niecodziennego głosowania.
 
 

4 stycznia 2016

Drewniany świecznik

 
Święta szybko minęły, sylwester jeszcze szybciej.
Czy macie noworoczne postanowienia? Ja nie!
W tym roku postanawiam, że ich nie robię.
Zawsze od siebie dużo wymagam i kiedy nie wyrabiam się,
bo na przykład: brakuje mi czasu, jestem na siebie zła.
Więc w tym roku postaram działać racjonalniej i spokojniej. 
Hmmm... to jednak coś postanowiłam?
 

:)

 
A teraz wracam do moich,  ukochanych prac :)
Pamiętacie moją wygraną u Kamili TU ?
Jedna paczka, ale pełna niespodzianek, a w tym drewniany świecznik.
Zwyczajny, stary ale jak piękny!
 

 

24 listopada 2015

Mikołaj jednak istnieje :)

 
Oj tak!
Dlaczego mając 4..... kilka lat stwierdzam coś, o czym dzieci są przekonane? :)
Dlatego, że rzadko dostaję prezenty niespodzianki. Raczej to ja staram się obdarowywać i bardzo to lubię. Ale kiedy wygrałam w rozdawajcie u Kamili w HappyAlimak pierwszy raz w blogowym świecie, pomyślałam sobie, że takie niespodzianki lubię bardzo.
 
 
 
 
I kiedy przyszła paczka z niecierpliwością otwierałam każdy kawałeczek zawartości.

15 października 2015

Liebster Blog Award

 
Każde wyróżnienie jest SUPER! 
To znaczy, że maja praca jest lubiana i doceniana.
Właśnie zostałam zauważona i nominowana do Liebster Blog Award przez
Basię z bloga Jaga Bunia . Dziękuję Basiu :)
 
 
 
 
 
 
Przy okazji trochę opowiem o sobie odpowiadając na następujące pytania:
 
 
1. Co było tym impulsem, że powiedziałaś sobie "zakładam blog" i przystąpiłaś do realizacji?
Moim motorem była i jest moja córka. To ona powiedziała: Mamka zakładaj bloga i opisuj swoje prace :)
 
2. Czy przed założeniem bloga konsultowałaś się z rodziną, przyjaciółmi, czy też pierwsze kroki postawiłaś w tajemnicy?
W założeniu bloga uczestniczyli: córka 80%, syn 10%, mąż 10%.
 
3. Czy teraz, gdy blog już istnieje Twoi bliżsi i dalsi znajomi powszechnie wiedzą, że prowadzisz blog, czy raczej starasz się z tym nie afiszować?
Wszyscy przyjaciele i rodzina wiedzą o moim blogu i cały czas śledzą moje poczynania.
 
4. Co jest dla Ciebie najtrudniejsze w prowadzeniu bloga? Zdjęcia, tekst czy może jeszcze coś innego?
Niestety tekst :( Jestem raczej matematykiem niż humanistą więc pisanie ładnych tekstów nie należą do mojej mocnej strony. Staram się pisać je przynajmniej - logicznie, hehe...
 
5. Jaki masz aparat? Jaki obiektyw, jeśli posiadasz?
Mój aparat ma 14 lat i jest zwykłym, głupawym soniakiem. Ale wiem, co potrzebuje i staram się robić zdjęcia przy najlepszym świetle jakim jest słoneczko :)
 
6. Fotografia jest Twoją pasją czy raczej robisz zdjęcia bo to konieczne przy prowadzeniu bloga?
Zawsze lubiłam robić zdjęcia. Ale muszę przyznać, że dopiero prowadząc bloga zaczęłam od siebie więcej wymagać w tej kwestii. I lubię to :)
 
7. Czy sięgasz do swoich starych postów, korygujesz je, uzupełniasz?
Zaglądam do nich, natomiast nie koryguję. Jeśli wtedy uznałam, że tekst i zdjęcia były ok, to tak je zostawiam. Przecież to moja historia :)
 
8. Na blogi o jakiej tematyce najchętniej zaglądasz? Ogrodnicze, podróżnicze, wnętrzarskie, DIY, lifestylowe czy jeszcze inne?
Obserwuję różne: DIY, wnętrzarskie, typowo stolarskie i lifestylowe.
 
9. Na blogach wolisz oglądać zdjęcia czy czytać tekst?
Lubię ładne zdjęcia, jednak wolę podziwiać łatwe pióro koleżanek - blogowiczek.
 
10. Czy tematyka Twojego bloga jest związana z Twoim wykształceniem bądź pracą zawodową?
Kiedy wybierałam liceum (to było bardzo dawno) chciałam iść na architekturę, moja mam wybrała mi gastronomię. Po drodze zrobiłam finanse (kocham matematykę) więc chyba prowadząc bloga realizuję swoje dawne marzenie. A starocia lubiłam zawsze. Więc parę lat temu poszłam na kurs renowacji mebli. I tak się realizuję :)
 
11. W jakiej części świata mieszkasz? (moja to Podkarpacie)
Urodziłam się i mieszkam w stolicy. Kocham Warszawę i kiedy jestem daleko od niej, tęsknię za moim miastem. Mój mąż jest z podkarpacia więc średnio raz do roku jesteśmy koło Rzeszowa :) Więc Podkarpacie jest bliskie memu sercu :)
 
 
Mam nadzieję, ze Was nie zanudziłam swoimi odpowiedziami na Basi pytania.
I jeszcze raz chciałam podziękować Basi za to wyróżnienie. Dziękuję.
 
Życzę Wam miłego dnia,
Beata
 
 
 
 


5 września 2015

Dwusetny post :)

Jak szybko minęło! 200 postów?
Co ja właściwie pisałam w tych postach?
Przecież jeszcze tyle chcę Wam pokazać!
Przyznam szczerze, że nie zauważyłam kiedy minęło mi 3 lata blogowania. Zaczęłam prowadzić bloga by opisywać przemiany starych mebli i przedmiotów. Myślałam sobie: może kiedyś ktoś wykorzysta moją pracę i zechce odnowić staruszka znalezionego na strychu. Ale w między czasie, czytając Wasze blogi zainteresowałam się wystrojem wnętrz, kolorami tkanin, trendami wnętrzarskimi itd. Podziwiam babeczki robiące na szydełku czy drutach, szyjące przepiękne poduchy czy przytulaki lub blogerki, które za pomocą decoupage tworzą piękne dzieła.
I właśnie dzięki Wam mam ogrom pomysłów na następne prace,
 czyli jestem GŁODNA POMYSŁÓW :)
Dziękuję bardzo, że jesteście bo wciągnął mnie ten blogowy świat.
W związku z tym zdecydowałam, że przy dwusetnym poście chcę
Wam podarować prezent od after better czyli dębową deskę - śniadaniówkę :)



A oto zasady:

1. Pozostaw komentarz pod postem.
2. Zabierz baner konkursowy do siebie 
i podlinkuj go.
3. Jeśli podoba Ci się u mnie zostań obserwatorem bloga.
4. Polub stronę Hungry for ideas na fb,
będzie mi niezmiernie miło:)
5. Zabawa będzie odbywać się jednocześnie
na fb i każdy komentarz będzie brał 
udział w losowaniu. 
6. Zabawa trwa do 20 września.







Zapraszam do zabawy :) 

 Miłej niedzieli!
Beata

27 lipca 2015

Powrót z urlopu


Wszystko co dobre kiedyś się kończy!
I tak własnie skończył się mój urlop.
Było upalnie, uroczo i na ogromnym luzie. 
Zwiedziłam dwa miasteczka Trogir i Sibenik w środkowej Dalmacji.
Poniżej wrzuciłam parę zdjęć z ponad pięciuset, ale myślę, że właśnie te, są esencją Chorwacji :)
Więcej nie zanudzam i otwieram drzwi do oglądania :)
 





















Baterie naładowałam więc czas do pracy! Starocia czekają!

Bardzo przepraszam Was, że pod ostatnim postem nie odpowiadałam na komentarze. Na wyjeździe mieliśmy bardzo słaby Internet. Żeby cokolwiek napisać lub odebrać biegałam z telefonem po całej chałupie. Teraz mam czas, by dowiedzieć się co u Was na blogach nowego :)

Miłego dnia,
Beata



 

16 czerwca 2015

Życie jak w Madrycie :)

 
Hola!
Właśnie wróciłam. Skąd? Z Madrytu :)
Miałam okazję wyjechać na kilka dni i tak intensywnie przeszłam miasto,
że zdarłam wkładki w tenisówkach, hihiii...
Ale to nic. Straty muszą być. 
Nie potrafię być w nowym miejscu i nie zajrzeć tu i ówdzie.
 
 
 
 
Ponieważ Mój M jest fanem Realu Madryt, moje zwiedzanie zaczęłam od Estadio Santiago Bernabéu  :) Niestety nie było już żadnych meczy, może następnym razem :)
 

 
Później przeszłam za pomocą mapy, oczywiście, do centrum Madrytu
tam gdzie jest najwięcej miejsc do zwiedzania.
 
Byłam w parku Retiro. To takie nasze Warszawskie Łazienki, hihiii...
 




 
A potem już tylko centrum. Jest tam wiele pięknych, dostojnych budynków. 
 









 
 
Wrzucę jeszcze parę zdjęć z czarującymi detalami oddającymi charakter Madrytu.
 









 
 
Mam nadzieję, że nie macie mi za złe i że Was nie zanudziłam.
Ale każdy taki wyjazd jest dla mnie ogromnym zastrzykiem energii do działania 
 i głębokim oddechem od codzienności.
 
Dziękuję za cierpliwość i przesyłam uściski,
 
Beata