Pokazywanie postów oznaczonych etykietą starocia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą starocia. Pokaż wszystkie posty

6 marca 2022

Wyjątkowy stół LIKO

 W ostatnich miesiącach mam okazję korzystać z cudownej przestrzeni w #ReStore, części warsztatowej charytatywnego sklepu Fundacji Habitat for Humanity. Nie dość, że można tam kupić fajną "perełkę" to jeszcze na miejscu można ją sobie odnowić. W sklepie jest dużo niespodzianek typu porcelana, szkło czy stare torebki, ale też meble, którym można, a raczej trzeba dać drugie życie.


Mnie zauroczył stół, którego blat wygląda jak parkiet z lat 80-tych. Cały stół był ciemno brązowy, taki sobie zwyczajny. 




Jak zwykle czyszczenie koloru drewna to podstawa. I tu niespodzianka: parkiet położony z dębu, a brzegi stołu to buk. Moim zdaniem świetne połączenie. 



Czarne nogi dodały eleganckiego wyglądu, natomiast blat pokryłam bezbarwnym lakierem. Teraz stół wygląda i nowocześnie i elegancko.




Mam nadzieję :)

Życzę Wam MIŁEGO DNIA :) Beata


26 sierpnia 2020

Wyspa kuchenna ze starej komody

 Dzień dobry Kochani.

Mebel, o którym Wam powiem parę słów, zrobiłam ze dwa miesiące temu. Ciągle w biegu i nie ma kiedy opisać swoją pracę. 

Stara komoda była bardzo ładna i ja nic bym w niej nie zmieniała, ale właścicielka mebla miała inną wizję. Dzięki temu zdobyłam nowe doświadczenie przy zmianie frontów i malowaniu farbami kazeinowymi. Ale może od początku. 



Stara, bardzo wysoka komoda miała stać się wyspą kuchenną w bardzo nowoczesnym mieszkaniu. 



Przód komody miał być frontem wyspy od salonu, a tył miał być funkcjonalny i mieć otwierane drzwiczki. Była bardzo wysoka, więc zrezygnowaliśmy z nóżek.





Po zdjęciu tyłu, musieliśmy dorobić drzwiczki, a najlepiej ze starych już wyschniętych części. Przecież do takiego mebla nie zrobię drzwi z paździerza. 




Mieliśmy z zapasie stare szafy z których mój M wyciął fronty na wymiar. Wyfrezował boki, żeby wyglądały łagodniej. Musiała dobrać dekory, mniej więcej pasujące do przodu komody. I przed malowaniem wyglądało właśnie tak.



Potem malowanie farbą kazeinową na pudrowy róż. Przyznam szczerze, że wyszło fajowo.



Do takiej wyspy pasował wiejski blat. Najpierw zrobiliśmy gruby, sklejony blat z dębowych desek. Z frezem na około wydawał się w sam raz. Ale tylko nam się wydawał. Właścicielka chciała wiejski, hehe....


Więc trzeba było dodać mu wiejskiego stylu. Kupiłam metalową szczotę do wiertarki i do roboty. Psuć strukturę drewna. :)


Drapaliśmy, aż wyszło tak.




Przyznam się, dla mnie genialnie!!!



Niestety posiadam tylko takie, poglądowe zdjęcie ;) Ale mebel ma potencjał.

Pewnie niektórzy, zostawili by starą wersję. I fajnie, że są różne gusta. 

Serdecznie pozdrawiam,

Beata




4 kwietnia 2020

Stolik z maszyny

Kochani! W czasach tak dla nas dziwnych musimy sprawiać sobie radość. Od dłuższego czasu jesteśmy wszyscy w domu i mimo, ze pracujemy zdalnie, to codzienność jest trochę inna. Nie będę opisywała jak przeżywamy to co się dzieje za oknem, bo ogrom informacji mamy w TV.
My staramy się każdą chwilę poświęcać fajnym rzeczom. Mało mnie ostatnio na blogu, ponieważ wygodniej mi jest wrzucać informacje na INSTA. Tam Was serdecznie zapraszam pod nazwą: afterbetter.pl 
Jednak dzisiaj mam chwilę, kiedy wrzucę parę fotek z ostatniej pracy mojego M. Dorwał dwie grube, dębowe deski. Wyciągnął od córki z pokoju nogi Singer i proszę:






Najfajniejsze jest to, że pobawił się frezarką i blat ma pięknie wykończone brzegi. Zresztą sami zobaczcie.



Dla chętnych, stolik jest do sprzedaży. Jest cudny, ale mamy mało miejsca by zostawiać wszystkie nasze prace w naszym małym mieszkanku.

Trzymajcie się zdrowo!!! Obyśmy jak najszybciej wrócili do normalności 💗💗💗
Sciskam mocno,
Beata


25 listopada 2019

Stara waga


Dawno, dawno temu wpadła w moje rączki stara waga. Oczywiście do odnowienia wg upodobań właścicieli. Waga jest wyjątkowa. Bardzo ozdobiona, więc każdy kawałek żeliwa warto było porządnie wyczyścić by wydobyć oryginalny wzór.




Zaczęłam od mozolnego czyszczenia ręcznie. Dwie metalowe szczoty nie dały rady. Poległam przy drobnicy, a chciałam zerwać dwie farby do gołego.






Wagę zawiozłam do Pana z piachem i poddałam ją piaskowaniu. Prysznic z piachu wydobył z niej samo piękno :)




Ponieważ jest to żeliwo, najpierw wagę pokryłam czarną farbą na ewentualną rdzę. Potem na kolor ostateczny, czyli stare złoto. Na ramionach widać dwa różne talerze. To stare, mosiężne miseczki. Wypolerowałam je do właściwego koloru. I jest git :)





Teraz czas na świąteczne dekoracje. Dłubię wianki i choinki. Następnym razem pochwalę się tymi ręcznymi robótkami :)

Uściski,
Beata


21 listopada 2019

Szafka na kosmetyki

Jak obiecałam, tak zrobiłam. Dzisiaj przedstawiam Wam następny fajowy projekt. Z tablicy ogłoszeniowej ze spółdzielni mieszkaniowej zrobiłam oryginalną i wyjątkową szafkę na kosmetyki :)




Pasowało mi, że jest wąska. I nie zajmie wnętrzu, czyli łazience dużo miejsca.

11 lipca 2019

Krzesła - Skoczki

Ostatnio miałam przyjemność odnawiać legendarne krzesła - skoczki. To ikona polskiego designu lat PRL-u. Lekki, wdzięczny mebel, który nie zajmuje dużo miejsca i jest wyjątkowym dodatkiem w każdym wnętrzu.



Krzesła były w dobrym stanie. Na szczęście były przechowywane w suchym miejscu.

24 czerwca 2019

Kuchenny kredens lat 60-te

Jakiś czas temu wpadł w moje rączki. Kuchenny kredens z lat 60-tych, który w tamtych latach stał w prawie w każdej kuchni. Niby nic szczególnego, ale jego forma i styl bardzo sentymentalny.
Miałam go odnowić, ale bez fajerwerków. Raczej miał być czysty i świeży.







Farby to ktoś nie żałował. Dwie warstwy obrzydliwej farby schodziło pryskając na wszystkie strony.
Oczywiście skrobałam to ręczną cykliną, która w takich pracach jest niezawodna.

19 marca 2019

Niciak lata 60-te


Ostatnio wpadł mi w ręce ciekawy niciak. Niby stolik, niby niciak, niby pomocnik. Trochę zmęczony życiem. Ale miał piękny orzechowy fornir, który trzeba było koniecznie połatać i odnowić.




Najpierw tradycyjnie czyszczenie z brudu i starej politury.

8 marca 2019

Romantyczna ławeczka


Dzisiaj parę słów o fajnym, zgrabnym mebelku.





Na prośbę znajomej zajęłam się odnowieniem zgrabnej ławeczki do przedpokoju.

5 listopada 2018

Krzesło rodem z PRL-u


Ach! Jak ja lubię takie zmiany. Niby zwykłe krzesło, ale tak bardzo szkoda go wyrzucić. Więc co? Trzeba go odnowić i już! I tak własnie zrobiłam. Koleżanka kupiła tkaninę. Przywiozła do mnie grata i odnowiłam mebelek.




Najpierw rozebrałam na części pierwsze. Materiał bym miała formę do wycięcia nowego siedziska. Drewniany szkielet posklejałam. Nowe gąbki wycięłam i przykleiłam.



Brzeg siedziska zakończyłam tak jak było kiedyś. Sznureczek w tunel.






Najważniejsze, że właścicielka szczęśliwa. A ja mam ogromną satysfakcję, że moja praca nie idzie na marne.






Do miłego :)))
Beata

8 października 2018

Galeria na biżuterię

Wieki mnie nie było, ale już wracam. Permanentny brak czasu zabija moją kreatywność. Więcej pomysłów niż możliwości wykonania powoduje, że czasami zapominam co mam zrobić dalej. hehe.... chyba starość. A ponieważ uwielbiam starocie to śmieję się sama z siebie :)





Dorwałam starą okiennicę. Ponieważ były tylko dwie szybki mogłam dać upust swoim nerwom i walnąć je młotkiem. Popularnie zbić. Drewniana rama była wyjątkowo brudna. 

21 sierpnia 2018

Jak odnowiłam swój stary stół

Już kiedyś go odnawiałam. I pisałam o tym TU . Ponieważ po remoncie kuchni trochę się u mnie pozmieniało, musiałam zmniejszyć ten stół o jedną szufladę. Pan Mąż przyciął, posklejał i już. W takim stanie stał aż do chwili, kiedy zrobiłam ogórki i postawiłam je na stole na około tydzień. Po zalaniu ogórków i zakręceniu słoików zawsze zostawiam parę dni w cieple żeby się skwasiły. Wtedy też mogę sprawdzić, które słoiki zostały dobrze zakręcone. Jeśli syczą i wylewają wodę to znaczy, że w naszym bieżącym menu ogórki małosolne są konieczne hehe...



Resztę słoików wynoszę do piwnicy. Ale ślady po ogórkowej pracy zostają. I jeśli to jest parapet to nie ma problemu, ale jeśli to jest dębowy stół to serce boli. Niestety zostały ślady po słono-kwaśnej wodzie. Więc w sobotę postanowiłam zeskrobać blat stołu, żeby ponownie go zabezpieczyć.

17 sierpnia 2018

Kuchenne krzesło

Ostatnio dorwałam fikuśne krzesełko. Drewniane, stabilne z poprzyklejanymi gumami do żucia. Takie gumy kojarzą mi się ze szkolnymi ławkami hehe.... A tu ktoś w kuchni nieźle się nudził :)




Krzesełko oczyściłam z "kwiatków", umyłam, wyszlifowałam i pomalowałam.