Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty

28 października 2020

Biblioteczka Thonet

 Biblioteczkę firmy Thonet odnawiałam dosyć dawno. Ale dopiero dzisiaj postanowiłam Wam opisać w jaki sposób. Mam nadzieję, że Was nie zanudzam i moje krótkie opisy pomogą chociaż jednej osobie odnowić mebelek z duszą.



Mebel był nadgryziony zębem czasu: wyszczerbiony fornir, dziury po gwoździach, powyrywane części. Najgorsza jednak była czarna farba, którą pomalowano cały mebel. Walka z zerwaniem czarnego czegoś trwała najdłużej. 






Tradycyjnie używałam papieru ściernego, ale przy szybkach musiałam nakładać preparat do spulchnienia farby. Nie chciałam uszkodzić kryształowych szybek, więc bawiłam się w delikatne wręcz jubilerskie ściąganie farby. Najważniejsze, że udało się wyczyścić :)



Potem tylko uzupełnianie forniru, szpachlowanie i klejenie ubytków. 



Po całkowitym oczyszczeniu zabejcowałam orzechowym kolorem i zabezpieczyłam woskiem do mebli. Włożyłam dużo pracy w ten mebelek, ale uzyskałam oczekiwany efekt. 👀







Następne posty postaram się wystawiać na bieżąco. 😉

Pozdrawiam, Beata


5 sierpnia 2019

Jak przerobić ławę w ławeczkę ;)

Ostatnio zabrałam się o zmianę mebelka, który wcale nie był stary, ale nie był też za bardzo piękny. Swarzędzka ława, robiona w latach 90-tych. Ciężka i taka sobie. Oczywiście to moja opinia :)
Wolałam ją trochę odmłodzić.




Kiedyś pomalowałam jej nogi na piękny turkus, jednak dalej coś mi nie grało. Zdecydowałam, że ją potnę, przytnę i otapiceruję.

13 sierpnia 2018

Zwykła pufa

O rany, nawet nie wiem od czego zacząć. Nie było mnie tutaj chyba wieki. Tak ten czas biegnie, że nie mam kiedy opisać moich prac. Pykam tylko zdjęcia i liczę na to, że będę miała chociaż odrobinę więcej czasu i wtedy opiszę moje prace.
Masakra. Nic z tego. Nie ma czasu na nic. Chyba jestem coraz starsza, bo tak właśnie mówiła moja mama: ja ciągle nie mam czasu!!





No nic. Teraz chwilę wyrwałam i chciałam Wam pokazać jak zmieniłam wygląd pewnej pufy, a może to stołek jak pufa? Kolega poprosił mnie o pomalowanie na biało. Nie lubię malować mebli na biało, ale te mebelki są współczesne więc nie ma bólu.
Toaletka całkiem fikuśna. Z otwieranym lustrem. W środku podziałki na bibeloty. 4 małe szufladki. Natomiast pufa miała wyblakłą tapicerkę. Materiał na wymianę jest cudny. Grafit w kolorowe ptaszyska.

26 marca 2018

Szafka pod umywalkę


Ostatnio odnowiłam nietypową szafkę, niby nadstawka, niby coś innego. Ale prośba mojego kolegi była taka: chcę by ta szafka stała w łazience pod umywalką! No i wykombinowałam.




Szafka była za niska, ale jej długość była taka jaką wymarzył sobie kolega. Musiałam dosztukować dół z nogami. Oryginalnia wersja szafki była taka:

20 lutego 2018

Ręcznie robiony pled

Kiedy przeglądam skandynawskie wnętrza zwracam uwagę na ich prostotę i naturę. Jako fanka drewna skupiam swoją wyobraźnię na meble i drewniane dodatki. Ale obok drewna uwielbiam ich materiały. Często są to ręcznie robione koce czy pledy. 
Niestety nie mam talentu i cierpliwości do robienia na drutach. Jedynym, moim wyczynem jest szydełkowanie prostego ściegu, haha. Więc nigdy nie myślałam, że będę miała takie cudo jakie właśnie dostałam. 




Mam swój, własny wełniany pled. Na dodatek szary w warkocze. I to wnętrze nijak się ma do wnętrza skandynawskiego ale mnie to nie przeszkadza. Najważniejsze, że oglądając fajowy film mogę zawinąć się w duży sweterek :)

11 października 2017

Walka z robalami


Każdy, kto pamięta kredens czy starą komodę u babci lub dalekiej krewnej widział ślady po robalach. Nie jestem fachowcem od robali, ale wiem jedno. Niszczą nam nasze ukochane meble.  
Dużo i intensywnie czytałam o drewnojadach. Jest ich wiele rodzai i każde z nich lubi inne warunki. Nie będę o nich pisała, bo tak jak pisałam, jestem laikiem w tej materii. Ale opiszę Wam swoje zmagania z meblem, którego nogi zniszczyły właśnie takie drewnojady.



W pierwszej kolejności trzeba je po prostu udusić. Na rynku jest wiele środków do zabijania "drewnianych" robali. I właściwie nie mam swojej ulubionej marki. Kupuję w sklepie budowlanym preparat na drewnojady, spryskuję nim mebel i zawijam w folię tak, by chrabąszcze szlag trafił. Musimy pamiętać, że mebel opryskujemy na dworze lub w pomieszczeniu o dobrej wentylacji. Po czym, zawinięty szczelnie folią mebel zostawiamy na 1-2 doby. W przypadku tej ławy, moje robale miały trzydniowe spa. :))) 

19 maja 2017

Jak naturalnie barwić drewno?


Witajcie Kochani! Dzisiaj post zupełnie inny niż zwykle. Dlaczego? Bo muszę się z Wami podzielić moimi ostatnim doświadczeniem. Gdzieś, niestety nie zapamiętałam gdzie, przeczytałam, że ocet jabłkowy zmienia barwę drewna. Ponieważ staram się być jak najbliżej natury, postanowiłam, że zabawię się w testera tej teorii. Jak pewnie wiecie, dębowe deski do serwowania potraw, które robimy wraz z moim M barwimy olejem z orzecha włoskiego. Jasny dąb zmienia się w piękny, orzechowy odcień. Wtedy widać wszystkie wady i zalety kawałka drewna. 





Ale jak zrobić, by drewno wyglądało jak wyjęte z ogniska? I właśnie to był mój eksperyment, który ostatnio przeprowadziłam. Parę gwoździ zalałam octem jabłkowym.


11 marca 2016

Budowanie strony www


Wiem, że tytuł dzisiejszego posta jest dosyć dziwny na moim blogu. Ale przez ostatnie dwa tygodnie każdą wolną chwilę poświęciłam temu? Czyli stawianiu swojej własnej strony WWW ! Zabierałam się do tego jak do jeża. Zdaję sobie sprawę, że hasła typu: motyw, widget, wtyczka, hosting itp. są dla większości osób opanowane. Mnie to trochę przerażało. Ale nie taki diabeł straszny jak go malują. Teraz to ja jestem mądra haha...





Na różnych pomocnych stronach znalazłam parę wskazówek. I wzięłam się do pracy. Każde nowe hasło rodziło mój niepokój, co dalej? Fajne uczucie kiedy stoi przed Tobą nowe wyzwanie. Myślę, że nie będę pisała o technicznych aspektach tej pracy bo nie jestem fachowcem w tej dziedzinie, ale mogę pokusić się o moje spostrzeżenia podczas budowania stronki  after better

15 stycznia 2016

Malowanie mebli farbą kredową

 
Ponieważ pytacie mnie: czy polecam malowanie mebli farbami kredowymi?
Spróbuję ująć w paru zdaniach. 
 
 
 
 
Właściwie wolę barwić drewno naturalnie, wykorzystując bejce i woski. Wtedy widać naturalne piękno takiego mebla. Jednak wszystkiego trzeba spróbować. Przy okazji malowania pokoju syna (pisałam o tym TU ) postanowiłam, że spróbuję przemalować jego sosnowe meble. Nie chciałam wymieniać, bo budżet na to nie pozwalał. A meble sosnowe, chociaż już dwudziestoletnie, zawsze to drewno a nie sklejka. Kupiłam grafitową farbę kredową Dekor Paint Soft  (i to nie jest reklama) i pomalowałam grubym pędzlem łóżko, bez specjalnego przygotowywania powierzchni. Zabezpieczyłam bezbarwnym woskiem firmy Starwax i dla mnie wyszło super.

5 października 2015

Dekoracja w pokoju studenta

 
Po długich wakacjach zaczął się rok studencki.
Syn zaczął nowy rozdział swojego życia.
Codzienność na kompletnym luzie, a nerwy podczas sesji, hehe.. 
Więc postanowiliśmy nie wielkim kosztem zmienić mu jego malutki pokoik.
Trochę odświeżyć i przystosować do luźnego stylu.
Syn zaufał naszym gustom to znaczy moim i mojej córki :)
Cóż nie miał wyjścia i tak włożyłybyśmy swoje 5 groszy.
O remoncie opowiem Wam innym razem,
a dzisiaj chciałabym  pokazać jaką dekorację zamówił sobie iż student.
 
 


 
Na pewnej stronie internetowej Indin.pl można sobie zamówić blachy :)
To są plakaty na blasze. Wyglądają trochę jak stare reklamy.
Można zamówić plakaty w dwóch formatach, wykorzystując dostępne wzory,
jak również przesyłając swój własny projekt. 
Na tej stronie można też zamówić zegar i to również według swojego pomysłu.
 





Obok metalowych plakatów postawiliśmy starą,
wyciętą z gazety reklamę, właściwie cennik piw.




 
Postawiliśmy też ogromny kalkulator, który syn dostał od siostry na 18-tkę :)
 






 
 
Poniżej ujęcie z małych zmian. Jak widzicie sosnowe łóżko pomalowałam kredową, grafitową farbą. Będę malowała jeszcze szafę, ale relację z pracy z farbą tego rodzaju zdam później :)
 
 
 
A tymczasem zachęcam Was do stworzenia sobie niepowtarzalnego,
trwałego plakatu z firmą indin
 
Serdecznie pozdrawiam,
 
Beata
 


28 czerwca 2015

Metalowy kosz na koce


Właściwie to nie wiem po czym jest ten metalowy kosz. 
Nigdy nie spotkałam się z taką bryłą. Chyba, że nowoczesne, robione pod stolik. 
Znalazłam go na aukcji i przygarnęłam za przysłowiowe grosze.


Był brudny, zardzewiały więc musiałam go porządnie wyczyścić metalową szczotą.



Potem odtłuściłam i pomalowałam farbą do metalu o kolorze ciemny grafit.


Będzie koszem na pledy i koce :)
A u mnie w domu test co gromadzić. 
Lubię koce i pledy na przykład rzucone na poręcz kanapy lub zwinięte w rulon i położone na oparciu. Zawsze są pod ręką by się nimi okryć. 
Ale się rozmarzyłam :) to dlatego, że jestem przed urlopem, hihii..











Nawet nie wiedziałam, że mam tyle koców i kocyków :)

Wspaniałego tygodnia,

Beata



30 października 2014

Zamknęłam jesień w słoiku :)


Przeglądałam dzisiaj blogi nasze i zagraniczne i zauważyłam, że zaczynamy myśleć o świątecznych dekoracjach. A ja tak chciałabym jeszcze żeby była jesień. Większość liści już opadło, ale kiedy słoneczko świeci i jest ładna pogoda powietrze tak ładnie pachnie :) Jesień kojarzę również z przepysznymi warzywami i owocami. Taką letnio-jesienną potrawą, na którą czekamy do następnego lata jest leczo. 



Moja rodzinka uwielbia jednogarnkowe obiady, więc musiałam zrobić parę słoików lecza na zimę :)



 Kupiłam cukinię, cebulkę, paprykę i czuszkę. Wszystko udusiłam w soku pomidorowym (własnym) i zamknęłam "jesień" w słoiki :))))






Po otwarciu słoika dodam: usmażoną kiełbasę, parówki, natkę i już! 
Lato na obiad będzie jak znalazł :)
 *
Miałam dynię, którą zamieniłyśmy w lampkę na jesienne wieczory. A ponieważ takie lampki są na czasie, Magda wycięła potwora, który będzie nam świecił aż do adwentu.






Prawda, że ładny? Strach się bać :)
Miłego weekendu,

Beata


2 listopada 2013

Igielnik z juty


Ostatnio kupiłam jutowe worki po kawie, ponieważ są rewelacyjne do prac tapicerskich. Szczególnie przy odnawianiu starych krzeseł. Bardzo ładnie zakrywają sprężyny od spodu. Ale zanim będę takie krzesła odnawiała, chciałam zrobić z juty coś "babskiego".
I znalazłam świetny igielnik u Izabeli . Przynajmniej wszystkie szpilki będą w jednym miejscu:)


Pomysł ściągnęłam, nie da ukryć, ale wykonałam trochę inaczej.


Starą doniczkę pomalowałam białą farbą. Farbę nakładałam gąbką, ponieważ chciałam by doniczka wyglądała jak stara. Potem wycięłam z worka jutowego kawałek materiału z napisem "ONLY" i ułożyłam poduszeczkę na igły z wypełnienia poduszek i juty. Pomalowaną doniczkę przystroiłam bawełnianą koronką przyklejając ją na stałe. 



I gotowe! 
Powtykałam kolorowe szpilki i wyszło, dla mnie, fajnie:)






Taka mała rzecz a cieszy, :)

Miłego weekendu!!
Beata