Trochę długo to trwało, ale już koniec! Stolik stoi w pokoju u córki i pasuje jak ulał :)
Ale zanim tak wyglądał, po czyszczeniu w Cz. I pozaklejałam otwory po robalach. Musiałam każdą dziurkę uzupełnić specjalnym kitem zrobionym z pyłu i lakieru. Do tej pracy potrzeba dużo cierpliwości i czasu:)
Potem już tylko malowanie:) Ja nie chciałam malować blatu. Chciałam, żeby był taki drewniany, naturalny, ale moja Duśka prosiła o pomalowanie całego stołu. W końcu to ma być dla niej, więc i decyzja jak ma wyglądać należy do niej. Cały stolik pomalowałam na biało:)
Do małej szufladki przykręciłam fajną rączkę.
Myślę, że taki kuchenny stolik będzie świetnym biureczkiem dla nastolatki.
Na ostatnim zdjęciu widać wianek z pnączy dzikiego wina.
Moja córcia i ja jesteśmy na etapie robienia dekoracji w domu.
Więc w najbliższym czasie pochwalę się końcowym efektem naszych wianków.
A na razie, ściskam Was gorąco:)
Beata






