Oj dawno mnie tu nie było....
Ale wiele się dzieje, a doba jest taka krótka. Za chwilę pokażę Wam obszerną relację z remontu mojej kuchni. Remont to może za dużo powiedziane, ale wymiana szafek po 20 latach to dla mnie ekscytujące wydarzenie :) Ale ten temat zostawię na następny post.
Dzisiaj chcę Wam pokazać maszynę do pisania mojej babci. W weekend chodziłam po domu i szukałam dziury w całym. Słoneczko zaglądało przez okna i to był czas na jakieś nowe ustawki w moim pokoju. Poszłam na strych i przywlokłam mojej babci maszynę do pisania. Pracowała na niej jakiś czas, na pewno swoje ostatnie, zawodowe lata. Babcia Ola uwielbiała swoją pracę. Przez 50 lat pracowała w biurze projektów w Gazowni Warszawskiej. Tak, tak.... pracowała 50 lat! Ja w życiu tyle nie będę pracować. Nie będę miała tyle siły i zapału. To wiem.
Postawiłam ją na mojej szuflandii i myślę, że to idealne dla niej miejsce. Tym bardziej, że tuż nad nią stoi zdjęcie mojej babci :)