27 września 2017

Legenda PRL-u


Legenda PRL-u? Nie wiem dlaczego, ale bardzo mi pasuje ta nazwa do bufetu z Bydgoskiej fabryki. Prawie w każdym domu były takie meble. Co nie umniejsza ich klasy. Moim zdaniem są śliczne. Lekkie, eleganckie i bardzo wdzięczne. 
Historia tego mebelka jest dosyć zabawna :) W wielką sobotę zadzwoniła do mnie koleżanka, że stoi przy pięknej komodzie i nie ruszy się dopóki, nie przyjadę i jej nie wezmę. Tak, tak. Ktoś przed świętami wielkanocnymi robił porządki i wystawił do śmieci takie cudo!  
Nakręcona przez koleżankę, wyłączyłam gotujący się biały barszcz, domownikom kazałam pilnować baby w piekarniku, a sama w samochód i pędem po mebel. Wpakowałyśmy go do samochodu, przywiozłam do pracowni i czekał aż do teraz. 





Pierwsza rzecz, za którą się zabrałyśmy, to zdjęcie ohydnej farby. Najlepszym sposobem była nagrzewnica. Farba cudnie schodziła.

18 września 2017

Wianek z szyszek

U Was też tak wieje? Urywa głowę jak nic. Wczoraj wieczorem nie wiedziałam co zrobić z rękami i chodziłam po domu szukając zajęcia. To taki nerw przed poniedziałkiem, chyba... 
Wyciągnęłam ze swoich zapasów wianek z trawy, szyszki, klej i tasiemkę. I wymodziłam wianek z szyszek. Na razie, jest to wersja jesienna, ale można ją wzbogacić o świąteczne ozdoby. 



Szyszki przyklejałam na około od zewnętrznej i wewnętrznej strony wianka. Idąc ku środkowi. Przez cały czas kiedy kleiłam szyszki towarzyszyła mi biedronka. Pewnie była w szyszkach.

31 sierpnia 2017

Stara szafeczka lub stolik ... jak kto woli


Kochani! Mebel ten trafił do mnie parę lat temu. Musiał odczekać swoje, jak inne rupiecie. Po powrocie z urlopu zabrałam się za niego pełną parą. Pomyślałam, że czas najwyższy wydobyć z niego magiczną moc. Ale to nie było łatwe! Dlaczego? Dlatego, że podczas czyszczenia i klejenia tego stolika parę razy miałam wątpliwości czy coś z niego wyjdzie. Mebelek był bardzo, ale to bardzo nadgryziony zębem czasu. Wszystkie części żyły swoim życiem. I gdzie nie spojrzałam trzeba było coś skleić lub uzupełnić.





Po wyczyszczeniu blatu za pomocą opalarki, powychodziły plamy i dziury. Dla pewności, że blat będzie wyczyszczony na maksa, powierzchnię czyściłam szlifierką i papierem ściernym. Potem szorowałam metalową wełną. No i decyzja zapadła: odnowię go i już!

3 sierpnia 2017

Lampa Markslojd

Witajcie kochani! Dzisiaj post trochę inny. Przeważnie opisuję jak dany przedmiot odnowiłam czy przerobiłam. Dzisiaj piszę o tym jak coś kupiłam i złożyłam. I muszę się pochwalić, że mam fajową, designerską lampę. Kupiłam ją dlatego, że jest wyjątkowa i praktyczna. Szukałam lampy nad stół, który stoi w dużym pokoju. Niestety w tej części jest ciemno :( Kiedy wpadają znajomi lub rodzina ratuję się nastrojowymi świeczkami. Ale nie zawsze jest to idealne wyjście. Lampa nad stołem musi być i koniec. Nie wiedziałam jaka mi się podoba. A może inaczej, jest wiele różnych lamp, które mi się podobają. Tylko, którą kupić? Zdecydowałam, że praktyczne kwestie są najważniejsze. Nie mogła być droga, bo to nie jest priorytet w budżecie. Chciałam, żeby światło padało w dół, ale nie jednym strumieniem tylko było trochę rozproszone. Żeby siedzący przy stole nie czuli się jak na przesłuchaniu, ale żeby stół był bardzo dobrze widoczny. Jednocześnie lampa miała być łatwa w utrzymaniu czystości.



No i trafiłam na lampę od Markslojd. Kupiłam, przyszła w paczce złożona. Więc miałam radochę ze składaniem mojego, nowego zakupu..