24 czerwca 2019

Kuchenny kredens lat 60-te

Jakiś czas temu wpadł w moje rączki. Kuchenny kredens z lat 60-tych, który w tamtych latach stał w prawie w każdej kuchni. Niby nic szczególnego, ale jego forma i styl bardzo sentymentalny.
Miałam go odnowić, ale bez fajerwerków. Raczej miał być czysty i świeży.







Farby to ktoś nie żałował. Dwie warstwy obrzydliwej farby schodziło pryskając na wszystkie strony.
Oczywiście skrobałam to ręczną cykliną, która w takich pracach jest niezawodna.







Jak to przy odnawianiu trafiła się niespodzianka. Blat który był oblepiony, nie wiem czym, okazał się zwykłą płytą z wiór. Trzeba było wymienić na płytę liściastą.



Zaszpachlowany i oczyszczony gotowy do malowania.



Kredens malowałam na biały kolor. Postanowiłam pomalować też w środku. Z gruntem i 3 warstwami farby nie było łatwo. :)




W rezultacie wyszedł tak. Zamontowałam romantyczne gałeczki by złagodzić jego wygląd.









Dla przypomnienia wyglądał tak:




Mam nadzieję, że właściciel tego cudeńka będzie zadowolony.
Pozdrawiam Was serdecznie i do miłego :)

Beata


12 komentarzy:

  1. Bardzo ładny :) Udana metamorfoza

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekt-EXTRA!Pracujemy z mężem nad podobnym modelem,choć mozolne są to efekty.Jaka farba została zastosowana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i powodzenia! Farba była Flugger oczywiście z gruntem. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Piękny :), a do tego przywołuje wspomnienie: taki kredens miała moja śp.Babcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to były czasy naszych babć :) pozdrawiam

      Usuń
  4. Tak, jest piękny. Świetna metamorfoza.

    OdpowiedzUsuń
  5. Och,pamiętam,u mojej prababci stał taki!!
    Pięknie odnowiony wygląda znakomicie!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że ze mną jesteście i zostawicie po sobie ślad w postaci komentarza :) Uwielbiam je czytać :)