Tak się złożyło, że ostatnio piszę tylko o koszach, skrzynkach i pojemnikach. Dlaczego? Może dlatego, że są bardzo inspirujące a zarazem pomocne w domu by ewentualny nieporządek ukryć w jedną chwilę :) Lubię pochować niepotrzebne rzeczy by nie straszyły domowników. W dużym pokoju mamy starą skrzynię, ale często korzystam właśnie z pojemników i koszy.
Tym razem mój kosz jest metalowy i ogromny. Kupiłam go w sieci.
Był zardzewiały i brudny.
To pewnie kosz po ogromnym gąsiorze na wino.
Wyczyściłam go metalową szczotką, odtłuściłam i pomalowałam farbą koloru grafit.
Rączki były zrobione ze starej gumy.
Zmieniłam je na fajny, loftowy akcent.
Bardzo ciasno owinęłam sznurkiem.
Dołożyłam zgrabne kółeczka i gotowe :)
Uściski,
Beata