Wiem, wiem, nie było mnie milion lat. To wcale nie znaczy, że nic nie robię.
Na szczęście ciągle coś dłubię i odnawiam. Maszyną zajęłam się latem, ale na jej wykończenie nie miałam wpływu w 100%. Ja odnowiłam same nogi, a właścicielka zamówiła cudowny, moim zdaniem, blat z przyciemnianego szkła.
Nogi wymagały szorowania, drapania i czyszczenia do gołej skóry. hehe....
Potem już ;) tylko malowanie, I proszę jakie piękne ;)
Wiem, że temat nóg od maszyny nie jest czymś odkrywczym. Ale zawsze to wdzięczny temat do odnowienia. Jest tysiące sposobów ich wykorzystania, a nogi pod stolik jest jednym z nich. Różnią się blaty, a ten jest obłędny :)
Pozdrawiam Kochani i postaram się bywać tutaj częściej.
Jak by co to jestem aktywna na INSTA jako afterbetter.pl Wpadajcie :)
Beata







Piękny stolik wyszedł, przyciemniane szkło to strzał w dziesiątkę. Uwielbiam te stoliki ze starych maszyn. Szkoda, że moja nie ma takich ładnych nóżek. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńFaktycznie jest to teraz bardzo fajny mebel i ja również jestem zdania, że bardzo dobrym pomysłem jest to aby wiedzieć gdzie można kupować ciekawe mebel do wnętrz. Jak udało mi się ustalić to w https://ogrodolandia.pl/meble-do-wnetrz właśnie takie meble znajdziemy bez problemów.
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam wpis o maszynie Singer i muszę przyznać, że te urządzenia rzeczywiście mają swój urok. U mnie w domu stoi stara Singer z lat 70., a zajmowanie się hydroponikąuczyło mnie doceniać narzędzia, które działają niezawodnie przez dziesięciolecia — podobnie jak te maszyny. Solidna konstrukcja, prosta mechanika — czasem taka prostota to jest właśnie to, czego nam brakuje w świecie gadżetów. Ciekawe, jak wielkie znaczenie miały takie sprzęty w historii — zmieniały codzienność ludzi dokładnie tak, jak teraz nowoczesne technologie.
OdpowiedzUsuń