26 stycznia 2018

Stolik "after better"


Kobieta próżna jest! I nie będę kłamała, że mnie to nie dotyczy. Lubię jak moja praca jest doceniona i podoba się innym. Uwielbiam odnawiać stare mebelki i różne zapomniane przedmioty. Dawanie drugiego życia przedmiotom nakręca mnie do działania. Każdy następny projekt jest dla mnie następnym, nowym doświadczeniem. 
Ale nie zawsze tylko odnawiam. Pewnie wiecie, że staram się wykorzystywać elementy, które nie są nikomu potrzebne do tworzenia czegoś nowego. Takim idealnym przykładem jest stolik z plastra drewna z czarnymi nóżkami z odzysku.




To był projekt niekontrolowany. Miałam plaster drewna, chyba wiązu, który musiałam jakoś wykorzystać. Cztery nóżki, które dostałam od koleżanki, były doskonałym półproduktem do zrobienia takiego stolika. Zrezygnowałam z jednej nogi, na rzecz pięknego, nieregularnego wyglądu. 


17 stycznia 2018

Szuflandia

Wieki temu, chyba ze trzy lata temu, dostałam od koleżanki parę cudownych perełek. Jedną z nich była ta komoda. Pisałam o tym TU . Aż wstyd, że stała tyle lat, żeby się nią zająć. Ale tak to już jest. Szewc bez butów chodzi. Ciągle żyję w niedoczasie, więc kiedy mam chwilę, to nadrabiam obiecane prace dla innych. Ale pomiędzy świętami a nowym rokiem miałam totalny luzik, więc postanowiłam, że w końcu wprowadzę szuflandię na moje salony. ;)


Pierwsze prace nie napawały radością. Szuflady były źle powkładane i zadawałam sobie pytanie jak ja je włożę na ich prawidłowe miejsce. 

7 grudnia 2017

Dekoracja w oknie


Uwielbiam ten przedświąteczny czas. Można przystroić w domu dosłownie wszystko i żaden z domowników nie jest zdziwiony, że coś głupiego wymyśliłam. :)





W mojej kuchni nie da się nic świątecznie przystroić poza oknem. Więc użyłam swojej jesionowej gałęzi i powiesiłam ją w oknie kuchennym. Na niej zawiesiłam nieregularnie bałtyckie szyszki na biało-czerwonym sznureczku. Wcześniej, przyozdobiłam szyszki białą, kredową farbą.

4 grudnia 2017

Wymiana blatu starego stołu


Kochani! musiałam, normalnie musiałam zmienić blat kuchennego stołu, który zresztą nie dawno wstawiłam do kuchni. Pisałam o tym miesiąc temu czyli TU . Stół jest super. Mały nie przeszkadza nikomu, ale niestety blat odstaje od ściany. Nie wyglądało to ładnie, więc musiałam zmienić, by się nie rozchorować.




Zamówiłam trzy nowe, sosnowe dechy na wymiar. Przez pewien czas biłam się z myślami. Czy kupić tylko jedna i wstawić ją pomiędzy dwie stare. Ale nigdy nie mamy pewności, czy nowe drewno tak samo się zabarwi jak stare. Więc zdecydowałam, że zrobię nowy blat do starych nóg. :)