Wiem, że trochę za wcześnie. Wiem także, że na Wielkanoc nie dekorujemy domu tak bogato jak w czasie grudniowych świąt. Ale jakoś mnie wzięło na zrobienie wielkanocnych wianków własnie teraz, kiedy za oknami szaro i buro. Już chyba mam dość zimy, tym bardziej, że w mieście jest dość uciążliwa. Z utęsknieniem czekam na zielone listki na drzewach i mlecze na trawnikach. Kurcze na starość robię się romantyczna? Chyba.... :)
W każdym razie pobawiłam się w zajęcia plastyczne i zrobiłam dwa wianki. Dwa zupełnie w innym stylu. Jeden wiosenny, zielony i jajeczny.



