1 grudnia 2014

Gwiazdka z nieba

Czas świąt zbliża się wielkimi krokami więc postanowiłam sukcesywnie dekorować swoje mieszkanko. Ne będę kupować drogich i wystawnych dekoracji. I jak co roku, zrobiłam coś sama no nie całkiem ale razem z mężem. Niedawno przytargałam jesionową gałąź do domu. Była fajna bo nadgryziona zębem czasu czyli wysuszona i bez kory. W przyszłości chcę wykorzystać ją do kuchni (psssst nic już nie mówię) ale dzisiaj powiesiłam ją na ścianie. Wyjęłam zeszłoroczne, własnoręcznie wykonane serduszka i gwiazdki. Powiesiłam drewniane serducho kupione w Rossmannie i wełnianą bombkę zrobioną przez moją koleżankę Martę. I nadal czegoś mi brakowało. Czegoś drewnianego, dębowego, takiego naszego. Poleciałam do piwnicy. Na kawałku drewna narysowałam gwiazdkę i poprosiłam mojego M by wyciął właśnie taką figurę. I mam. Dębową gwiazdkę z nieba :))))







Kiedy domownicy pierwszy raz zobaczyli gałąź ze świątecznymi dekoracjami  na naszej ścianie reagowali śmiechem. Więc chyba się im podobało. :)

Na koniec chciałabym Wam pokazać moją pierwszą, filcową  pracę. Wczoraj pod fachowym okiem mojej koleżanki Kasi uczyłam się filcować wełnę. Namawiam Kasię by założyła bloga, bo kobieta jest niesłychanie, pozytywnie zakręcona. A praca przy wełnie była świetnym odreagowaniem od codzienności. Wszystkim polecam, bo to wcale nie jest trudne. Trochę cierpliwości,  serca i już :)




Niezapominajka w grudniu, hihi...

Dziękuję, że do mnie wpadacie. 
Ja, jak tylko mam chwilkę to podpatruję Wasze pomysły i czytam życiowe posty. 
Fajnie być z Wami :))

Życzę Wam miłego tygodnia,
Beata

25 listopada 2014

Miłe wyróżnienie :)

 
 
Trochę mnie nie było w naszym świecie, w blogowym świecie. Nie wiem dlaczego doba skurczyła mi się do minimum :( Czas leci tak prędko, że nie jestem w stanie niczego zaplanować. W pracy, po chorobie dużo papierów, a hobbistycznie mam tyle do odnowienia fajnych mebelków, że kiedy schodzę do mojej "pracowni" to chciałbym zrobić wszystko na raz! A tak się nie da. Więc jedno skleję, drugie oczyszczę a trzecie rozkręcę. I już. Czas minął. Gnam do domu sprawdzić czy zupa się nie przypaliła i zdaję sobie sprawę, że właśnie minął kolejny dzień. Latem jest lepiej, słoneczko zachodzi później, więc wydaje nam się, że dzień jest dłuższy. Oby do lata!!!
Ale nie o tym dzisiaj chciałam Wam powiedzieć.
W dniu imienin chciałam podziękować Kasi z Retro blue 
za wyróżnienie mnie w Creative Blog Tour.
 
 
 
 
To fajne wyróżnienie, pozwala nam się bliżej poznać czy zobaczyć na zdjęciu :)
 
A Katarzyna jest źródłem wiedzy o miejscowych zwyczajach. Jej oko dostrzega najpiękniejsze chwile i miejsca. Robi przecudne zdjęcia i przekazuje nam niecodzienne informacje na ich temat. Kocha kwiaty i przyrodę. Od razu wiadomo, że ma duszę anioła :)
Ponieważ mieszka we Francji, zazdroszczę jej. że wiosnę wita wcześniej niż ja.
 
 
 
 
A teraz pytania:
 
Nad czym obecnie pracuję?
Odnawiam trzy mebelki, które zamiast na śmietnik trafią do wspaniałych właścicieli.
 
Czym moja praca różni się od innych w branży?
Oj różni się bardzo. W mojej pracy podstawa to matematyka, hihii..
 
Dlaczego piszę bloga , o tym co tworzę?
Chyba dlatego, że mam potrzebę wymienić doświadczenia i wysłuchać mądrych rad moich koleżanek.
 
Jak odbywa się proces tworzenia?
Od oceny przedmiotu. Potem co po kolei mam zrobić.
I trzymać się zasady: przy odnawianiu mebelków nie wolno się spieszyć!
A poniżej ja :)))))
 
 
 
 
Wyróżnienie przekazuję kreatywnej Monice z bloga Artystyczne niepokoje  http://artystyczneniepokoje.blogspot.com/
 
Monika ma artystycznie niespokojną duszę  :)
Robi na szydełku, szyje poduchy i kuchenne łapki.
Prowadzi warsztaty orgiami. Jest radosnym i życzliwym kumplem.
A oto Monika ze swoimi kurczakami:
 
 
 
Życzę Wam miłego dnia,
Beata
 
 
 


18 listopada 2014

Ostatni weekend !

Oj działo się, działo....
W sobotę 15 listopada miała okazję uczestniczyć we świątecznym kiermaszu Mojego Mieszkania w Pałacu Prymasowskim w Warszawie. Poznałam mnóstwo kreatywnych i zakręconych pasją ludzi. Stoiska były pełne wyrobów hand made od szydełkowych bombek, pięknych poduszek, niepowtarzalnej biżuterii do wyrobów z drewna. Tak na prawdę, żeby nie ominąć żadnego wystawcy powinnam opisać każde stoisko, bo warto było nacieszyć oczy. Zrobiłam parę zdjęć, niestety telefonem, ale mam nadzieję, że chociaż troszeczkę poczujecie świąteczny klimat :)










Kiermasz kiermaszem, ale 15 listopad dla naszej rodziny był wielkim,wspólnym świętem. Nasz syn skończył właśnie 18 lat. I z jednej strony była ogromna radość, że mamy dorosłe i mądre dziecko a z drugiej strony to trochę żal, że te 18 lat tak szybko przeleciało. Ten wieczór był chwilą gdzie wróciliśmy wspomnieniami z jego dzieciństwa. Był bardzo pociesznym i wesołym dzieckiem. Niestety bardzo często coś mu się przytrafiało: to złamana noga, zszywana głowa, nastawiane zęby, był poparzony ach....Trochę przeszliśmy z tym naszym Tomciem! 
Ale wyrósł na wysportowanego, mądrego faceta.
 :))
Specjalnie na tą okazję zrobiłam tort urodzinowy, który był zielono-wybuchowy :) To biszkopt ze szpinakiem przekładany bitą śmietaną i posypany pestkami  granata.
Przepraszam za jakość zdjęcia, ale robiłam je w biegu.


Jeszcze tylko chciałabym bardzo podziękować za Wasze mega miłe komentarze.
Uwielbiam je otrzymywać a potem czytać. Dziękuję !

Ściskam,
Beata

9 listopada 2014

Hungry for ideas w Green Canoe Style:)

Za oknem szaro i buro. Domownicy są jacyś "jesienni" i nie wiedzą jak poprawić sobie ten wisielczy humor :(      
Więc wpadłam na pomysł usmażenia ziemniaczanych placków. Bardzo lubimy te placki a szczególnie posypane zwykłym cukrem.To taki smak z dzieciństwa. Mniam...




I tak jedząc sobie placki ziemniaczane przejrzałam jesienne wydanie GREEN CANOE STYLE w którym miałam okazję przedstawić swoje dwa tutoriale. :)))

 http://issuu.com/greencanoe/docs/gcs-2014_jesien

Cały magazyn jest pełen pięknych fotografii, świetnych i inspirujących pomysłów. Serdecznie zapraszam do poczytania, bo naprawdę WARTO! Na łamach Green Canoe Style mogłam zmienić starą ramę w galerię ( 44-45 str) oraz uszyć poduchy ze starych swetrów (70-71 str).

I mimo brzydkiej aury, życzę Wam słoneczka :)
Beata