30 września 2012

Półka ze starego drewna...



Powoli wykorzystuję stare deski, które przywiózł mi mój M. Pomalowana boaseria na biało jest rewelacyjnym tłem na półeczki, obrazki czy zegary.
Deskę najpierw oczyściłam papierem ściernym, by wyglądała świeżo i była miła w dotyku. Specjalnie nie woskowałam drewna, ponieważ deski już są stare i wyschnięte. Zresztą zawsze można to zrobić. Na razie wolę jak jest takie surowe.


Pojechaliśmy do IKEA, nie będę ukrywała, że lubię tam jeździć i podpatrywać ich pomysły i kupiliśmy dwa metalowe wsporniki. Oczywiście Mój M, pomógł mi w zawieszeniu tej półki. :)


Dechę powiesiliśmy pod starym kinkietem ze świeczkami i wygląda zjawiskowo.


Efekt końcowy:


Życzę Wam miłego tygodnia. B

:)

26 września 2012

Łososiowe szkło mojej babci Stasi


Tak, tak, to prawda.! Te cukiernice, patery, wazonik na nóżce to pamiątki po mojej babci. 
Są to typowe szklane wyroby z okresu dwudziestolecia międzywojennego, bardzo popularnego w tamtych latach. W czasach teraźniejszych cenione są na rynku antykwarycznym.



Napisałam trochę co wiedziałam, a teraz wspomnę co pamiętam......

Kiedy odwiedzałam moją babcię, zawsze na dużym, dębowym stole stała cukiernica z grubym cukrem i srebrną łyżeczką. Na paterze, wiosną leżały rzodkiewki, które jadłam maczając w cukrze, a zimą przepyszny babciny sernik. To są moje smaki z dzieciństwa, bo przecież każdy je ma:)




Dzisiaj, kiedy wpadają znajomi lub przygotowuję przyjęcie dla rodziny, z dumą używam tych przedmiotów. Bo przecież mimo upływu lat, są nadal piękne i niepowtarzalne. Mam nadzieję, że moje zdjęcia chociaż w części oddają ich blask.:)



I jeszcze jedno zdjęcie!


pozdrawiam, Beata



23 września 2012

Stolik z nóg Singer



Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć w jaki sposób wykorzystałam nogi od maszyny do szycia. Wiem, że to nie jest już nowość, wiele kawiarni i restauracji mają stoliki tego typu, ale ja bardziej skupiłam się na pokazaniu obróbki samego drewna, czyli blatu. 
Całą maszynę kupiłam bardzo dawno, bo osiem lat temu, oczywiście jak zwykle na aukcji . 
Tak naprawdę, był to mój pierwszy zakup w internecie.
:)
Deski przywiózł mój M. bo ktoś w pracy nie wiedział co z nimi zrobić. Wtedy wpadłam na pomysł, że wykorzystam je właśnie jako blat pod te nogi.





Oczyściłam drewno szlifierką. Po sklejeniu desek, musiałam przyczepić blat do nóg. Zrobiłam to za pomocą dwóch krótkich desek, które dokręciłam do nóg maszyny (a raczej dokręcił mój M. bo takie czynności wymagają męskiej siły). Posmarowałam klejem do drewna i gotowe. Trzeba było tylko równo ułożyć gotowy blat na tak przygotowany stojak.
Potem obciążyć go czymś ciężkim i poczekać.



Następnie, stępiłam krawędzie ze wszystkich stron stołu papierem ściernym i położyłam dwa razy ciemną bejcę . 


Po bejcy wtarłam, też dwa razy, wosk barwiący orzech, by ochronić drewno i nadać połysku. 
Po wyschnięciu wosku, wypolerowałam blat starym ręcznikiem frote (tak mnie uczył mój Mistrz). 

Niestety, wszystkie czynności klejenia, nakładania itp. są czasochłonne. Więc musimy siebie i domowników uzbroić w cierpliwość.



A teraz blat wygląda tak! 

Życzę miłego tygodnia:) B

19 września 2012

Uwielbiam jak mówi: "homemade"


 
Jestem pewna, że każda z nas, ma swoje ulubione i sprawdzone przepisy oraz swoich ulubionych mistrzów kulinarnych. I oczywiście ja też takiego mam!
Kiedyś miałam szczęście pracować w restauracji, gdzie najbardziej lubiłam przyglądać się w jaki sposób kucharze szykują najrozmaitrze potrawy. Wtedy, by zgłębić tajniki przysłowiowego gotowania, zadawałm dużo pytań np: jak wyluzować kaczkę, czy jak upiec golonkę, by była chrupiąca a jednocześnie mięka w środku itd.
:)
Tych tajemnic, poprzedzonych doświadczeniem,  jest tysiące. A dobre gotowanie jest jedną, gigantyczną wiedzą.
*
I dlatego, chciałabym Wam polecić stronę Jamiego Olivera, która odpowiada na wiele pytań.
 
 


Powyższe fimy są przypadkowo wybrane. Widać, że gotuje z pasją, jego dania są zdrowe i smaczne. A najbardziej lubię, kiedy produkty takie jak zioła, warzywa czy owoce zrywa ze swojego ogródka.

Polecam gorąco.